skierniewickie.pl

Perła Skierniewic to mało powiedziane

Czwartek 27.05.2010Darek Machowski
Czy aby na pewno Skierniewice są tylko miastem między dwoma wielkimi aglomeracjami, gdzie rzeczywiście nic nie miałoby przyciągnąć turysty spragnionego wrażeń? Od kilku lat osobiście zastanawiałem się, jak wielkie wydarzenia światowe miały tutaj miejsce. Od wielu lat obok tego miejsca nie potrafiłem przejść spokojnie.

Co mnie do niego pociągnęło? Nie powiem nic nowego, bo jego historia, ale za to jaka historia! Wcześniej nawet nie przypuszczałem w jak wielkiego świadka historii posiadaniu są Skierniewice. Nie wiedziałem, dopóki nie przeczytałem "Dziejów Skierniewic" Jana Józefeckiego. W końcu postanowiłem sam go obejrzeć, bo nie ma to jak obejrzeć i przebywać w miejscu, gdzie miało miejsce tyle wydarzeń w dziejach Skierniewic. Zacząłem opowiadać o nim znajomym. Otwierali oczy ze zdziwienia. Postanowiłem wreszcie napisać, ale bez pomocy się nie obeszło i pewnie jeszcze nie raz nie obejdzie. Postanowiłem więc porozmawiać z Alicją Kosińską, pracownikiem biblioteki Instytutu Warzywnictwa.

Zapraszamy o oglądania fotogalerii z Pałacu Prymasowskiego. Kliknij zdjęcie obok (fot. P. Bruger)

Proszę mi powiedzieć, w jakim miejscu jesteśmy w Skierniewicach?

W najstarszym miejscu jeśli chodzi o część zabytkową, którą można zwiedzać tzn. jesteśmy w dawnym Pałacu Prymasowskim , Pałacu Arcybiskupim, obydwie nazwy są prawidłowe.



Co możemy zobaczyć w pałacu takiego najciekawszego?

Najciekawsze oczywiście są sale: audiencyjna, sala biblioteczna instytutu, w której odbywają się koncerty, sala jadalna tzw. Sala za lustrem, sala, w której znajduje się kaplica prymasowska i oczywiście sala, gdzie znajduje się najstarszy bodajże plafon w Skierniewicach sala pod jutrzenką, plafon z 1835 roku przedstawiający Boginię Jutrzenkę, jest to dzieło Antoniego Blanka.

W pałacu miało miejsce wiele wydarzeń historycznych.

Przede wszystkim trzeba wspomnieć o wydarzeniu jakie miało miejsce we wrześniu 1884 roku, ponieważ w tym czasie Skierniewice były światową stolicą dyplomacji. Wówczas odbyło się spotkanie trzech cesarzy europejskich. To spotkanie miało jak gdyby przypieczętować układ panujący między zaborcami, bo oczywiście Polski na mapie Europy nie było. Tutaj spotkali się we wrześniu właśnie car Rosji, Franciszek Józef I i Wilhelm I, czyli Rosja, Prusy i Austrowęgry, nasi rozbiorcy.

Podobno był tutaj też minister Otto Von Bismarck?

Tak, ponieważ do tego spotkania dążył ówczesny właściciel pałacu, książę Aleksander Bariatyński. Niestety sam tego spotkania nie dożył, ale rozpoczęte już działania przejęli inni i z inicjatywy właśnie Bismarcka doszło do spotkania w Skierniewicach. Także on jako jeden z głównych tutaj organizatorów był w Skierniewicach również.

Dla skierniewiczan 22 marca 2010 roku odbyło się tutaj również ważne spotkanie?

Tak, prezydent Kaczorowski, szalenie miły człowiek. Pomimo swoich 91 lat przeuroczy, bardzo zainteresowany tym co widział. Miałam tę przyjemność oprowadzania go po pałacu. Bardzo był zainteresowany. Mamy tutaj wystawę poświęconą profesorowi Emilowi Chroboczkowi, założycielowi Instytutu. Ponieważ były tam bardzo ciekawe dokumenty i jeden z tych dokumentów tzw. świadectwo ubóstwa, ono się inaczej dzisiaj nazywa, ale cały czas jak gdyby funkcjonuje ta idea, czyli wówczas, kiedy profesor zaczynał chodzić do szkoły, na tej podstawie rodzice mieli jakieś tam ulgi w płaceniu za szkołę, ewentualnie byli zwolnieni z płacenia. W chwili obecnej młodzież nasza też korzysta z takich ulg finansowych, chociaż to się nie nazywa świadectwo ubóstwa. Bardzo był zainteresowany działalnością właśnie Instytutu, którego założycielem był profesor Chroboczek. Prezyden Kaczorowski to był bardzo ciekawy człowiek, szkoda…

Profesor Emil Chroboczek był założycielem instytutu, także był założycielem jego siedziby w pałacu prymasowskim.

W 1964 roku powstał Instytut Warzywnictwa. Dużą zasługą w jego powstaniu była działalność profesora Chroboczka. Był on zaangażowanym profesorem SGGW w Warszawie i zajmował się również hodowlą i uprawą warzyw. Wiedział, że to jest bardzo ważna dziedzina i dążył do tego, żeby Instytut jako taki powstał. Wcześniej powstał Instytut Sadownictwa, a więc jak gdyby dalsze postępowanie zmierzało ku temu, żeby powstał nasz Instytut. W 1964 roku zapadła więc decyzja z siedzibą w Pałacu Prymasowskim.

Czy jest możliwość utworzenia muzeum?

To pytanie na pewno nie do mnie. W tej chwili instytucja dba bardzo o pałac jako zabytek. To jest największy zabytek w naszym mieście. W tej chwili znajduje się w pałacu dyrekcja. Znajdują się działy, które wspomagają prace naszych naukowców. Nie ma natomiast ani laboratoriów, ani żadnych pracowni. Zostało to z pałacu wyprowadzone i dbanie polega na utrzymaniu obiektu w takiej formie jak w chwili obecnej. Jeśli miałoby tutaj powstać muzeum, to takie tylko gdybanie. Może jakieś decyzje będą, ale na dzień dzisiejszy my tutaj pracujemy i chcemy dalej pracować.

Jeżeli ktoś chce zwiedzić pałac. Czy są takie dni wyznaczone dla zwiedzających?

Instytut razem z miastem mają podpisaną umowę dotyczącą zwiedzania i to zwiedzanie jest możliwe w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Wtedy do pałacu może przyjść każdy. Zwiedzanie pałacu jest nieodpłatne i odbywa się w godzinach od 10 do 15. Tak więc serdecznie zapraszamy, żeby spokojnie po śniadanku, przed obiadem, ewentualnie po obiedzie można było tutaj przyjść. Szczególnie teraz jest piękna pora, wiosna, kiedy osada zaczyna żyć i można sobie tutaj przyjemnie pospacerować. Oprócz tego jest jeszcze możliwość zwiedzania przez zorganizowane grupy. My jesteśmy zobligowani, aby takie grupy przyjąć. Należy jednak wcześniej się umówić. Zazwyczaj normalnie tutaj pracujemy, kustosza jako takiego tutaj nie ma, więc taka informacja jest niezbędna, żebyśmy ułożyli sobie plan pracy danego dnia. Jest więc taka możliwość, z której bardzo często w tej chwili korzysta młodzież ze szkół. Przyjeżdżają też studenci.

Czy jest szansa na zorganizowanie dni otwartych pałacu?

To też pytanie nie do mnie, bo my mamy jako Instytut dni otwarte i wtedy odbywa się to za szpitalem w Skierniewicach na ulicy Rybickiego za osiedlem warzywniczm, ale to już od strony naukowej. Natomiast jeśli chodzi o zwiedzanie pałacu to bardzo duża promocja jest w czasie Święta Kwiatów Owoców i Warzyw. Jest to dwudniowe święto, podczas którego pałac jest otwarty. Można wtedy przyjść i go pozwiedzać.

Dziękuję za rozmowę.

Na kolejną część opowieści o historii naszej Perły zapraszam już wkrótce. Darek Machowski.

dobry
Ocena:
Komentarze (16)
Dodaj komentarz
  • Bardzo ciekawe miejsce i przyznam, że trzeba zobaczyć miejsce spotkania dwóch cesarzy i cara w 1884 roku, choć spotkanie niechlubne dla nas, ale wtedy Polski nie było na mapie. To tak, jakby dzisiaj spotkał się tu Putin z Obamą i z Markel.

    Ania2010-06-01 12:46:06
    • Tak, tylko szkoda, że Pałac nie jest muzeum. Po latach mielibyśmy tłumy turystów i kasę i super promocję dla miasta. Zauważcie, że był tu jeszcze Otto von Bismarck. Swego czasu w XVII wieku król Jan Kazimierz. Piękne miejsce. Powinno tętnić turystycznym życiem.

      Krzysiek2010-06-01 12:48:10
      • no, ale teraz chyba raczej tętni życiem naukowców tam pracujacych...?

        pawel2010-06-01 13:07:33
        • Naukowców można wyprowadzić, a osadę z pałacem oddać/sprzedać i udostępnić. Cała osada to jedno wielkie próchno. Dziwię się, że naukowcy chcą tam pracować. Mają przecież warzywniaki po połączeniu z sadownikami wolny budynek CODKO (dawny hotel Polonia), gdzie można urządzić biura i laboratoria.

          J.2011-05-05 21:17:19
          • nie rzucim ziemi skąd nasz lud - sami nie utrzymają, ale nie oddadzą

            jugon2011-05-05 21:19:20
        • Szkoda, bo taki Nieborów, choć w latach osiemdzisiątych podupadły, w dziewięcdziesiątych zaczynał odżywać, a dziś przeżywa nawałnicę turystów. Nasz pałac, choć mniejszy, to naprawdę ma bogatszą historię, ludzi, którzy w nim przebywali. Mamy też park z rzeką, żeby o to zadbać, to mielibyśmy naprawdę czym się pochwalić. No i Ignacy Krasicki. Znamy jego bajki, fraszki, a w pałacu mieszkał od 1595 do 1600 roku bodajże.

          Krzysiek 2010-06-01 17:11:58
          • Powinoo być muzeum, ale jest inny właściciel. W miejscu w którym pracuja, wcale nie bedą chętni na takie rozwiązanie. A przydałoby się zmienić, bo ludzie teraz szukają historii, kultury, a to przecież nasza perełka skierniewicka.

            Ania2010-06-01 17:14:50