skierniewickie.pl

Bartosz Pejski: Jesteśmy grupą ludzi o nietuzinkowym hobby

Poniedziałek 27.02.2012rozmawiał: Tomek Łukaszewski
Fot. Archiwum Drużyny Najemnej Dziki Bez
Rozmawiamy z Bartoszem Pejskim, członkiem skierniewickiej grupy odtwórstwa historycznego okresu Słowian i Wikingów o nazwie Drużyna Najemna Dziki Bez.

Skierniewickie.pl: Drużyna Najemna Dziki Bez – co to takiego?

Bartosz Pejski: Jesteśmy grupą ludzi o nietuzinkowym hobby, jakim jest odtwórstwo historyczne, a konkretnie odtwórstwo kultury Słowian i Wikingów. Nasza drużyna liczy na tę chwilę około 10 członków lecz mamy też kilku aktywnych kandydatów. Trudno nam podać konkretną liczbę członków. Są wśród nas osoby, które angażują się stale, są i takie które z powodu studiów czy też obowiązków rodzinnych biorą udział w działaniach co jakiś czas. Przede wszystkim jesteśmy jednak grupą przyjaciół, których łączy wspólna pasja. Nie mamy sformalizowanej działalności, nie jesteśmy żadnym formalnym stowarzyszeniem.

Skierniewickie.pl: Skąd takie zainteresowania?

BP: Nie da się na to tak jednoznacznie odpowiedzieć. Dla każdego kto przychodzi do drużyny są to zupełnie inne powody. Niektórych interesuje żywa archeologia, innych obrzędy i obyczaje lub walka i dawne rzemiosło. Ponieważ nasza drużyna działa na wielu płaszczyznach każdy znajduje tutaj coś dla siebie. Często też sam wnosi coś nowego do drużyny.

Skierniewickie.pl: Prowadzicie nabór do drużyny. Co chcecie zaoferować osobom zainteresowanym?



BP: Przede wszystkim możliwość realizacji swojej pasji z ludźmi, którzy początki, czyli to co najtrudniejsze, mają już za sobą. Chętnie dzielimy się naszą wiedzą, doświadczeniami i oferujemy pomoc zarówno merytoryczną jak i praktyczną. Niezwykle rzadko zdarza się, iż do drużyny przychodzą osoby zupełnie niezorientowane w temacie. Zazwyczaj kandydat widział już gdzieś podobne drużyny, czytał o nich w internecie lub prasie i wie, choćby z grubsza czym jest odtwórstwo historyczne. A wszystkiego czego nie wie, dowie się właśnie od nas.

Skierniewickie.pl: Często organizujecie takie nabory?

BP: Zasadniczo nie ma momentu, w którym odmówilibyśmy komuś zgłoszenia. Jednak czynny nabór organizujemy zawsze w zimę i wczesną wiosną. Daje to bowiem czas, osobie chcącej do nas dołączyć, na przygotowanie sobie podstawowego stroju i ekwipunku wymaganego podczas wyjazdów, festiwali i wypraw, które są sednem tego hobby.

Skierniewickie.pl: Dużo jest takich grup jak wasza?

BP: W całej Polsce takich grup jest sporo. Trudno to oszacować. Czasem istniejące grupy rozpadają się. Niekiedy z tych, którzy zostali powstaje nowa, a czasem 2-3 inne grupy. Odtwórstwo historyczne działa w Polsce od wielu lat, więc podobnych roszad było niemało. Ponadto Ruch Odtwórstwa Historycznego, dzieli się na różne grupy ze względu na okres, który odtwarzają. My jesteśmy grupą odtwarzającą wczesne średniowiecze, konkretnie połowę X w. czyli mniej więcej okres chrztu Polski.

Skierniewickie.pl: Czym tak naprawdę się zajmujecie?

BP: Najprościej powiedzieć, że odtwarzaniem historii. Pod tym określeniem kryje się jednak cały wachlarz działań. Przede wszystkim odtwarzamy kulturę materialną czyli stroje, ekwipunek, uzbrojenie itp. Ponadto staramy się kultywować tradycje, obyczaje i obrzędy oraz to, co jest najbardziej widowiskowym elementem naszego hobby czyli walkę bronią dawną. Niektórzy odtwarzają po prostu życie codzienne tamtej epoki, inni skupiają się na konkretnym aspekcie. Wszystko zależy od tego co interesuje konkretną osobę.  Jako drużyna zaś organizujemy treningi i warsztaty rzemieślnicze, bierzemy udział w festiwalach historycznych oraz wyprawach i pieszych wędrówkach. Niektóre drużyny skupiają się tylko na walce, rzemieślnictwie lub wyłącznie na uczestnictwie w pieszych wyprawach. Drużyna Najemna Dziki Bez z powodzeniem robi to wszystko naraz.

Skierniewickie.pl: W Skierniewicach były już podobne grupy. Jedna z drużyn miała nawet na rampie MCK swoją siedzibę. Miała i nagle zniknęła. Czy uważasz, że takie grupy jak wasza wnoszą coś do takich małych społeczności jak Skierniewice, czy raczej traktuje się was jak ekscentryków?

BP: Nasza grupa działa już od 10 lat. Wcześniej byliśmy jako drużyna „Szara Kohorta” i korzystaliśmy z pomieszczeń na rampie MCK. Później drużyna przekształciła się raz, a następnie powstały dwa projekty mające inne pomysły i aspiracje. Obecnie, od 4 lat działamy jako Drużyna Najemna Dziki Bez. Z tamtej sali już nie korzystamy i nie wiemy co dzieje się z owymi ludźmi. Teraz, jeśli zaistnieje taka potrzeba, spotykamy się w skierniewickiej Parowozowni, tam właśnie mamy swoje treningi z użyciem broni białej. Ponieważ część drużyny mieszka także w Warszawie spotykamy się też w lasku Bródnowskim. Jeden z naszych członków pochodzi z Żyrardowa i organizuje tam warsztaty łucznicze. Jak więc widać nie ograniczamy naszej działalności tylko do Skierniewic, choć przede wszystkim to z tym miastem jesteśmy związani.  Celem drużyny w Skierniewicach jest przybliżenie naszych zainteresowań innym. Nie robimy tego tylko dla siebie, dlatego mieliśmy kilka pokazów m.in. podczas Święta Kwiatów, Owoców i Warzyw, a w nadchodzącym sezonie planujemy kolejne. W momencie kiedy zaczynałem sam uważałem, że jest to ekscentryczne zajęcie, że ludzie zakładają dziwne stroje i nawalają się mieczami, ale okazuje się, że na pokazy przychodzi mnóstwo ludzi, którzy wykazują szczery podziw dla tego co robimy. Wiele zależy oczywiście od kultury samego człowieka, ale ogólny odbiór naszej grupy, jak i wszystkich nam podobnych jest pozytywny. Co ludzie myślą sobie po cichu nie sposób nam to stwierdzić. Zdarzały się jednak sytuacje, że rodzice przyprowadzali do nas 14-15 latka, który nie miał jeszcze sprecyzowanych zainteresowań, aby spróbował właśnie czegoś takiego. Więc chyba stanowimy dla skierniewickiej społeczności coś więcej niż tylko ekscentryków w dziwnych ubraniach.



Skierniewickie.pl: Wasze zainteresowania przekładają się na świat realny. Uczestniczycie w zlotach, turniejach itp. Czy myślisz, że świat wirtualnych gier np. Wiedźmin, World of Warcraft poniekąd odnoszące się do podobnych klimatów pomagają wam, czy to jest zupełnie co innego? Zupełnie inne zainteresowania, zupełnie inny kierunek?

BP: Środowisko RPG, gier karcianych, wszelkich gier fantasy jest przesiąknięte odtwórstwem. Wiele osób dzieli pasję odtwórstwa z grami, jednak trzeba powiedzieć z pełnym naciskiem, że to dwa inne światy. W grach osadzonych w światach fantasy, jak sama nazwa mówi, wszystko jest „fantastyczne”, wymyślone i nierealne. Nawet jeśli bazuje na przesłankach historycznych to zazwyczaj nie ma z historią nic wspólnego. My zaś opieramy swoją działalność wyłącznie na historii i archeologii. Na podstawie archeologicznych znalezisk szyjemy stroje i wykonujemy ekwipunek, walkę trenujemy studiując średniowieczne traktaty szermiercze itp. I mimo że większość z nas interesuje się także grami komputerowymi i literaturą fantasy traktujemy te dwa zainteresowania jako zupełnie inne rzeczy.


dobry
Ocena:
Komentarze (0)
Dodaj komentarz