skierniewickie.pl

F. Urbanek: „Mam nadzieję, że radni będą dbali też o interesy dzieci i młodzieży”

Poniedziałek 20.12.2010kz
Jest komendantem hufca ZHP w Skierniewicach. W poprzedniej kadencji był radnym miejskim, ale w ostatnich wyborach samorządowych zabrakło mu kilku głosów do uzyskania mandatu. O wyborach, polityce oraz harcerstwie skierniewickim z Filipem Urbankiem rozmawia Katarzyna Zbrożek.





K.Z.:Do objęcia mandatu radnego na kolejną  kadencję zabrakło Panu zaledwie kilku głosów. Na pewno jest Pan rozczarowany wynikiem wyborów…

F.U.: Wręcz przeciwnie, jestem bardzo zadowolony i wdzięczny. Wynik 248 głosów, to wynik bardzo wysoki i wyższy niż cztery lata temu. Odbieram to jako akceptację i potwierdzenie słuszności moich działań na polu działalności społecznej i samorządowej w ostatnich latach. To wynik również bardzo wysoki biorąc pod uwagę, że przypisywany byłem do tzw. „opozycji”, która zawsze ma ograniczone możliwości w osiąganiu dobrych efektów swojej pracy.

Ponadto w okresie kampanii spotkałem się z wieloma miłymi sytuacjami, ogromnym wsparciem znajomych, przyjaciół, ale i osób, których nie znałem, a które miały okazję  słyszeć o mnie coś dobrego.

Wielokrotnie słyszałem „Nie musiałeś prosić o pomoc, już zaangażowałem się w Twoja kampanię” lub „U mnie drzwi masz zawsze otwarte”. Paradoksalnie do dziś odbieram gratulację „dostania się do rady” od osób, które za oczywiste brały to, że radnym zostanę.

To wszystko powody do radości i satysfakcji z dobrze spełnionej roli, a nie do rozczarowania, dlatego serdecznie dziękuję wszystkim za zaufanie, poparcie i pomoc.
I jeszcze jedno, choć może to Panią zaskoczy, w pewnym sensie ucieszyłem się z tego wyniku, tylko proszę mnie dobrze zrozumieć. Rada Miasta to ogromna odpowiedzialność - ja podejmuję taką od 16-go roku życia niemal codziennie. Jeżeli taka byłaby nadal moja rola z pełnym zaangażowaniem i dalsza odpowiedzialnością bym ją pełnił, ale jeżeli ułożyło się inaczej cieszę się, że będę mógł odpocząć od związanego z tą odpowiedzialnością napięcia, a swoją energię zaangażować w inny sposób.

Obowiązująca dziś ordynacja wyborcza powoduje, że nie tylko wynik kandydata decyduje o objęciu mandatu, ale również wynik całej listy. Dlatego mój wynik, mimo iż wyższy od części obecnych radnych nie zapewnił mi mandatu. Od pewnego czasu toczą się rozmowy nad tworzeniem okręgów jednomandatowych, ale to już przyszłość dziś mało istotna. 

A może na wynik wyborów miało wpływ nagłośnienie przez media wysyłki listów wyborczych do mieszkańców miasta sfinansowanej z kasy hufca?

Żyjemy w świecie, w którym media okrzyknięte „czwarta władzą” zabierają bardzo wyraźny, słyszalny głos w wielu sprawach, niestety wielokrotnie omijając prawdę, lub przedstawiając tylko jej część, czy też rysując subiektywny punkt widzenia. Pani pytanie jest dobrym tego przykładem, choć nie jestem zaskoczony, bo sam często mylnie opieram swoja wiedzę na jakiś temat na podstawie informacji płynącej z mediów. Po pierwsze list sfinansowali instruktorzy hufca - kandydaci do rady miasta wpłacając do kasy hufca składkę, po drugie Ci „mieszkańcy” to rodzice naszych harcerzy, z którymi tworzymy harcerstwo i nasz hufiec, po trzecie list dotyczył przede wszystkim podsumowania pracy komendy i podziękowania za współpracę i dołączone do niego były ulotki instruktorów, które rodzice mogli otrzymać też przy innej okazji. Listy do rodziców wysyłamy co jakiś czas - zapraszając do Kół Przyjaciół Harcerstwa, na harcerskie imprezy czy dziękując za współpracę, podobny wysłaliśmy też cztery lata temu i nigdy nie spotkaliśmy się z tego powodu z niezadowoleniem, a wręcz przeciwnie. No i  ostatecznie, gdyby można zdobyć 248 głosów wysyłając listy…. Myślę, że na mój wynik wyborów miała wpływ moja wieloletnia praca społeczna.



Czy na kopertach nie powinno być  napisane, że jest to sfinansowane z Komitetu Razem dla Skierniewic, z którego list Pan startował. Do środka były włożone ulotki wyborcze…

Wtedy byłaby to nieprawda, więc nie powinno być. Na korespondencji między komendą hufca, a rodzicami harcerzy tej komendy powinien się znajdywać adres do doręczenia oraz dane nadawcy.

Harcerstwo jest szlachetną  organizacją, czy nie uważa Pan, że nie powinno łączyć się harcerstwa z polityką?

Zależy co rozumiemy pod pojęciem polityka i na czym miałoby polegać łączenie z nią harcerstwa. Jeżeli przyjmiemy, że polityka to dążenie grupy ludzi o różnych poglądach do wspólnych celów, czy też zwykłe zarządzanie itp… Natomiast polityka kojarzy nam się niestety przede wszystkim negatywnie za sprawą tego, co serwuje nam w Polsce od wielu lat. I jeżeli o polityce pomyślimy jako o wykorzystywaniu stanowisk publicznych, nadużywaniu władzy, manipulacji informacją to zawsze polityka będzie wywoływała negatywne emocje, tylko wtedy należałoby te zachowania nazywać po imieniu, a nie mianem polityki. Dążę do tego, że te dwa słowa rodzą skrajne emocje i naturalnie nie idą w parze, ale zarówno harcerstwo jak i politykę tworzą ludzie i od nich zależy kształt obydwu.

Natomiast tak czy inaczej ZHP to organizacja apolityczna i z żadną partią polityczną nie powinna być utożsamiana. ZHP ma własne wartości i program, realizowany niezależnie od obecnie panującej opcji politycznej.

Dlatego między innymi moja działalność w samorządzie naszego miasta nie była łączona z żadną partią polityczną.

Jeśli zaś pyta Pani o pracę  w samorządzie lokalnym i współpracę z nim lokalnego harcerstwa czy też obecność w nim przedstawiciela ZHP to jest to połączenie korzystne dla obu stron.
    
Po pierwsze harcerstwo to nauka życia w społeczeństwie, to  służba społeczna, to też nauka funkcjonowania w grupie, rozwijania własnej osobowości i kształtowania cech. Rada miasta to jedno z miejsc, w których najlepiej tę służbę można realizować. Po drugie radny to osoba reprezentująca mieszkańców, często też jakieś konkretne grupy społeczne. W moim przypadku udawało mi się łączyć reprezentowanie interesów ludzi młodych, stowarzyszeń i organizacji pozarządowych oraz ogólnie pojętej kultury. Wszystkie te sfery to także jest harcerstwo - dzieci i młodzież - zuchy i harcerze, samo ZHP jako organizacja pozarządowa, a szereg imprez realizowanych w ramach programu harcerskiego to również kultura. Jeszcze nie będąc radnym harcerstwo w moim wydaniu wyszło poza ramy samego hufca, zaczęła się szeroka współpraca z innymi organizacjami czy placówkami miasta Skierniewice. Już w samej radzie tę działalność, kontakty, współpracę i doświadczenie udało mi się przełożyć na funkcjonowanie w samorządzie. Mimo wszystko, przez cztery lata mojej obecności w radzie miasta podczas komisji czy sesji nie wspominałem o samym harcerstwie, z kolei jako komendant hufca w harcerstwie nie robiłem miejsca dla samorządu. Nawet w samej Radzie Przyjaciół Harcerstwa przez ostatnie lata członkami i przewodniczącymi było dwóch prezydentów, samorządowcy opozycyjni i koalicyjni, rodzice, biznesmeni i wszyscy pozostali „przyjaciele harcerstwa”.

Natomiast trzeba sobie zdać sprawę z jeszcze jednej rzeczy. ZHP to organizacja 100-letnia, ale wcale w nienajlepszej kondycji. Liczebność organizacji z roku na rok topnieje, ZHP ma milionowe długi, a środowiska harcerskie są rozwiązywane. Tak też było z Hufcem Skierniewice 9 lat temu - decyzja o rozwiązaniu naszego hufca niemal zapadła. Wtedy grupa młodych instruktorów przejęła hufiec ratując to środowisko. Nadal jednak po kilku latach działalności rozumiałem, że jeśli hufiec sam o siebie nie zadba to nikt mu nie pomoże. I taka była moja pierwsza motywacja do kandydowania do samorządu 4 lata temu. Taka była też moja odpowiedzialność jako komendanta hufca - zrobienie wszystkiego, aby skierniewickie harcerstwo rozwijało się. Wiedziałem, że moja obecność w radzie wzmocni pozycję harcerstwa, a miałem też nadzieję, że przełoży się na inne stowarzyszenia, sprawy młodych czy kulturę. Po części tak się stało chociażby, gdy powstała Społeczna Rada Organizacji Pozarządowych.

Dlatego też w całej Polsce instruktorzy ZHP są zachęcani przez Główną Kwaterę, Komendy Chorągwi czy Hufców do kandydowania do rad miasta, często udaje się to z pozytywnym skutkiem, równie często pozytywnie przekłada się na funkcjonowanie rady miasta, do której instruktor ZHP wnosi wartości i umiejętności wyniesione z harcerstwa.

W radzie miasta był  Pan „głosem” młodych. Czy nie uważa Pan, że Pana nieobecność spowoduje, że interes młodzieży będzie mniej dostrzegany?

Chciałbym wierzyć, że tak nie będzie, chociaż widziałem kilka sytuacji, w których „młodzi” byli wprost ignorowani. Doskonale pamiętam obecność kilkunastoosobowej grupy jeżdżącej na rolkach podczas komisji RM, na której zapadała decyzja w sprawie skateparku. Mimo, że rolkarze precyzyjnie mówili jakie są ich potrzeby projekt skateparku był już gotowy, nie do zmodyfikowania, projektant nie był w stanie nazwać przeszkód zaplanowanych do wybudowania na skateparku, a młodzi traktowani byli jakby porozumiewali się w obcym języku. Pamiętam nasze burzliwe dyskusje z przedstawicielami Urzędu Miasta, które niestety nie wniosły nic nowego, a skatepark dziś jest za mały, niedostosowany do potrzeb użytkowników, łączy się ze ścieżką rowerową, a kończy schodami. Wystarczyło posłuchać co mają do powiedzenia przyszli użytkownicy. Podobno dla nich był budowany.

Mam nadzieję, że w tej kadencji znajdą się radni, którzy zadbają o interesy dzieci i młodzieży - to ogromna i bardzo ważna grupa mieszkańców Skierniewic. Większą rolę powinna też pełnić Młodzieżowa Rada Miasta.

Czy za 4 lata zamierza Pan wziąć udział w wyborach do Rady Miasta?

Nie wiem co będzie za 4 lata, całe swoje młode życie poświęciłem pracy społecznej. Kończę pracę, jako komendant hufca. W ZHP obowiązuje kadencyjność, co oznacza, że komendantem hufca można być tylko dwie pełne kadencje, a dla mnie oznacza to koniec pracy na tej funkcji w 2011 roku. Tak więc w sposób naturalny kończy się moja działalność w tych miejscach. Tym samym w moim życiu tworzy się duża przestrzeń do zapełnienia. Nie wiem co przyniesie „jutro”, ale mam wiele niezrealizowanych, odkładanych na później planów i marzeń i tym razem chciałbym postawić je na pierwszym miejscu. Życie jednak pisze własne scenariusze i jeżeli wszystko będzie prowadziło mnie w tę stronę to być może…

Jakie są  plany rozwoju Hufca Skierniewice?

Trudno mi dzisiaj odpowiedzieć na takie pytanie. Oczywiście  mam swoją wizję i znam dzisiejsze potrzeby hufca. Jednak za kilka miesięcy odbędzie się zjazd Hufca i to on zdecyduje, w którą stronę pójdzie skierniewickie harcerstwo i kto je w tę stronę poprowadzi. W zbiorowej mądrości określona zostanie strategia rozwoju na najbliższe lata. Moją rolą będzie, w zależności od potrzeby, wspieranie moich następców.

Czy będą  organizowane jakieś ciekawe wydarzenia w najbliższym czasie?

Betlejemskie Światło Pokoju, wigilie instruktorskie, Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz kursy kształcenia instruktorów ZHP to najbliższe plany. Zakończyliśmy właśnie dwa rajdy oraz kurs zastępowych. Planujemy też konferencję instruktorską, aby podjąć dyskusję na temat przyszłości hufca. Niedawno powstały także nowe drużyny harcerskie, które razem z innymi codziennie prowadzą zbiórki w różnych miejscach Skierniewic. Najciekawsze w okresie letnim będą obozy oraz Światowe Jamboree w Szwecji, w którym udział wezmą skierniewiccy skauci. Pozostałe wydarzenia to kwestia nowych liderów środowiska.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.


bardzo dobry
Ocena:
Komentarze (6)
Dodaj komentarz
  • "Po pierwsze list sfinansowali instruktorzy hufca - kandydaci do rady miasta wpłacając do kasy hufca składkę"- skoro wpłacali do kasy hufca tzn., że list sfinansował hufiec... O ile pamiętam hufiec nie był komitetem wyborczym p. Urbanka. I jak mają się wartości "harcerskie" do łamania prawa poprzez złamanie ciszy wyborczej poprzez emisję spotów wyborczych na wyświetlaczach LED? A harcerstwo popieram całym sercem. Młodym brakuje dobrych wartości w rozwoju. Czuwaj!

    skc2011-01-18 08:51:40

  • A ten ośrodek ZHP na Rawce, Panie Filipie - za ile został sprzedany? I w jaki sposób został wyłoniony prywatny nabywca?

    obserwator2010-12-21 10:52:48
    • Ośrodek nie został sprzedany, cały czas należy do ZHP.

      Filip Urbanek2010-12-22 00:33:08
    • który to?

      pablo2010-12-21 10:56:27
      • jak na zakręcie na rawce koło stacji paliw skręcasz w lewo w las i później w prawo o ile dobrze pamiętam

        fuksik2010-12-21 17:10:46
        • no tam, fajna nieruchomość. ładna działka, budynki takie sobie, bo stare ale liczy się lokalizacja.

          olo2010-12-21 17:35:51