skierniewickie.pl

Krystyna Piotrowicz: W kulturze nie pracuje się od 8.00 do 16.00

Poniedziałek 13.02.2012rozmawiał Maciej Bąba
Krystyna Piotrowicz: Z połączenia MOK i MCK może urodzić się fajne dziecko.
Rozmawiamy z Krystyną Piotrowicz, animatorem kultury w Miejskim Ośrodku Kultury w Skierniewicach, osobą prowadzącą od wielu lat Dyskusyjny Klub Filmowy Eroica i tegoroczną laureatką Dużego eF-a, przyznanego podczas niedawnej edycji “eFeF. Urodziny Mistrza. Inspiracje 2012”.

Skierniewickie.pl: Czym dla Pani jest ta nagroda?

Krystyna Piotrowicz: Dla mnie jest to bardzo duże wyróżnienie, Cieszę się, że ponad 30 lat mojej pracy przyniosło jakieś efekty. Najważniejsze, że została ona zauważona przez mieszkańców Skierniewic

Skierniewickie.pl: Te 30 lat, w opinii widzów, osób interesujących się X Muzą, w Pani przypadku kojarzone jest z Dyskusyjnym Klubem Filmowych Eroica, projektami organizowanymi dla uczniów wszystkich poziomów nauczania. Czy działalność w tej niszy filmowej przynosi efekty związane z podnoszeniem edukacji filmowej mieszkańców regionu? Czy młodzi ludzie zauważają wartości artystyczne filmów, nie tylko ich walory rozrywkowo-komercyjne?



KP: My, jako Miejski Ośrodek Kultury mamy bardzo ważne statutowe zadanie jakim jest edukacja, czy też wyrabianie zainteresowań. Musimy takie działania wykonywać, np. poprzez Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej, gdzie edukacja rozpoczyna się od małych dzieci, potem młodzież, aż do dorosłych. To jest oferta skierowana do wszystkich. Filmy są wyświetlane poza normalnym repertuarem kina Polonez. Popołudnia i wieczory są przeznaczone dla kina komercyjnego, którego głównym zadaniem jest dawanie rozrywki i zarabianie. Nie oznacza to, że filmy artystyczne, niosące jakieś przesłania, nie zarabiają. Są obrazy, które mimo pewnych trudności w odbiorze, także zarabiają.

Skierniewickie.pl: Wspomniała Pani o Nowych Horyzontach. Filmy te są wyświetlane w czasie godzin lekcyjnych. Jak układa się współpraca z nauczycielami? Czy dla nich seans jest narzędziem pomocnym w edukowaniu? Czy też jest to dla nich zwykłe wyjście do kina?

KP: Jako organizatorzy mamy nadzieję, że filmy proponowane przez nas pomagają w przekazywaniu wiedzy. Stąd odpowiedni dobór filmów i tematów na poszczególnych poziomach nauczania. Filmy są poprzedzane fachowymi prelekcjami. Nauczyciele otrzymują materiały metodyczne, z których potem mogą korzystać podczas lekcji. Te materiały zostały tak przygotowane aby z nich korzystać na różnych lekcjach. Czy to będzie język polski, czy historia, czy też lekcja wychowawcza. 

Skierniewickie.pl: Czy powstanie drugiej sali w „Polonezie” jest dobrodziejstwem dla  wspomnianych przez Panią przedsięwzięć?

KP: Ta sala powstała jako sala teatralna. Obecnie ma ona charakter wielofunkcyjny, z naciskiem na wyświetlanie filmów. Czy ona spełnia warunki dobrej sali kinowej? - to pozostawiam widzom do oceny. Moim zdaniem działka teatralna w Skierniewicach ma jeszcze dużo przed sobą i to powinno się rozwinąć. Sądzę, że powinien powstać dział, który zajmowałby się edukacją teatralną dzieci i młodzieży. Mamy całą gamę projektów teatralnych, które można prezentować. Od festiwali, poprzez przeglądy, festiwale uliczne. Ta dziedzina wciąż nie jest zagospodarowana, a dotychczasowe działania mają charakter szczątkowy i są niewystarczające.

Skierniewickie.pl: Czyli sala winna mieć przeznaczenie teatralne? A co z kadrą instruktorską?

KP: W każdej dziedzinie muszą być dobrani fachowcy. Moim zdaniem w Skierniewicach jest kilka osób, które w działaniach teatralnych posiadają doświadczenie i mają pomysły. Dobrze by było z czasem część tych osób zatrudnić.

Skierniewickie.pl: Ale to będzie oznaczało wyłączenie małej sali z repertuaru filmowego. Obecnie Polonez dzięki dwóm salom ma bogatszy repertuar. I każdy coś dla siebie znajdzie. Wyłączenie małej sali spowoduje zubożenie repertuaru.

KP: Zacznijmy od tego, że obecnie oferta filmowa w Polsce jest tak bogata, że i tak nie dałoby się zaprezentować w Polonezie wszystkich bieżących nowości. Jak już mówiłam, jako MOK, mamy trochę inne zadania i stąd działania typowe dla kin, które należą do Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych w Warszawie. I te statutowe obowiązki w jakimś stopniu spełniamy.

Skierniewickie.pl: Ale czy w Skierniewicach jest zapotrzebowanie na wzmocnienie działań parateatralnych? Czy to jest wyjście naprzeciw potrzebom mieszkańców?

KP: Skierniewice, jeśli chodzi o teatr, mają tradycje jeszcze przedwojenne. Z moich obserwacji wynika, że jest tu bardzo dużo zdolnej i chętnej młodzieży do takich działań. To tylko kwestia czasu, by to rozbuchać.

Skierniewickie.pl: Ale to jest kwestia czasu, że ci młodzi wyfruną na studia, do pracy poza miasto i być może już nie wrócą do Skierniewic...



KP: I niech fruwają gdzieś dalej, ale to tutaj zdobędą pierwsze szlify. Zdobędą podstawy z zakresu wiedzy i potrzeb. To im zostanie na całe życie.

Skierniewickie.pl: Ale wrócę do wątku, który już poruszyłem. Działania teatralne na małej sali wpłyną na zubożenie repertuaru filmowego?

KP: Uważam, że przy dobrej organizacji jest to do połączenia i bezkolizyjnego działania obu form. Pamiętajmy, że jest jeszcze sala kameralna w obecnym Młodzieżowym Cnetrum Kultury. Są przymiarki do połączenia obu placówek, czyli MOK i MCK. Uważam, że z tego może się urodzić „fajne dziecko”.

Skierniewickie.pl: Skoro już jesteśmy przy temacie łączenia placówek kultury w Skierniewicach, to chciałbym zapytać o formę konsultacji. Czy w opinii Pani nie zabrakło tu rzetelnej dyskusji z osobami zajmującymi się kulturą, pracującymi w tej branży, środowiskiem twórców i osób korzystających z obecnej oferty kulturalnej?

KP: Tu potrzebne jest solidne i wręcz naukowe podejście do tego problemu. Mam na myśli szerokie zankietowanie lokalnej społeczności. Na przykład na zasadzie ankiet internetowych, zamieszczonych chociażby na stronach Urzędu Miasta oraz podmiotów podlegających pod miasto.  Tak, aby dostępność do nich była jak najszersza, a nie na zasadzie kartek, które leżą w hallu ratusza. Wtedy byłoby bardziej obiektywnie.

Skierniewickie.pl: Kto powinien kierować kulturą? Menadżer, czy osoba wywodząca się z tego środowiska?

KP: Najlepiej by była to osoba posiadająca cechy menadżera, a zarazem która „czuje” kulturę i dąży do jej rozwoju. Ale to jest ideał, a jak wiemy, ideał bardzo ciężko jest osiągnąć. Na przykładzie wielu placówek w Polsce działa to na zasadzie takiej, że główny szef odpowiada za finanse, a zastępca za działalność merytoryczną. Ale bywa i tak, że główny szef robi wszystko. Pozyskuje i zarządza środkami, a jednocześnie stawia przed daną placówką jakieś cele. Bez dalekosiężnych celów nie może istnieć żaden ośrodek kultury.

Skierniewickie.pl: A jak powinien wyglądać system pracy instruktorów? Czy prowadzący koło teatralne, bądź koło fotograficzne powinien otrzymywać wynagrodzenie za prowadzone zajęcia, czy też powinny być to etaty? Czy ich praca winna się opierać na zadaniowości, a zatrudnienie na zasadzie kontraktu, czy umowy o pracę?

KP: Wystarczy pośledzić niektóre stowarzyszenia bądź fundacje w większych miastach w Polsce. W samej Warszawie jest ich ponad 1200. I mam na myśli jedynie te zarejestrowane. Tam nie ma, że ktoś przychodzi na godz. 8.00 i o 16.00 wychodzi z pracy. Jest to zadaniowy system pracy. W przypadku naszego miasta nie słyszałam, aby był wdrażany. Wychodzę z założenia, że jeśli masz coś do zrobienia, wiesz o co ci chodzi to poświęcasz temu tyle czasu, ile potrzeba. Nie patrzysz na zegarek, tylko przychodzisz i robisz to. Tu nie mam miejsca na etatowość.



bardzo dobry
Ocena:
Komentarze (2)
Dodaj komentarz
  • Życzyłbym sobie więcej takich osób w naszym mieście. I gratuluję nagrody.

    nkl2012-02-15 12:53:14

  • otóż to - od 8 do 16 to się siedzi w urzędzie a nie pracuje w kulturze, nie wszyscy to rozumieją

    aizw2012-02-13 13:11:33