skierniewickie.pl

Łowicz: Festiwal „Filmowe oblicze Ukrainy” przeszedł do historii

Wtorek 25.09.2012Maciej Bąba
"Filmowe oblicze Ukrainy" to festiwal zapoczątkowany przez Katarzynę Materkowską. Fot. Skierniewickie.pl
Od kilku lat muzyka ukraińska cieszy się w Polsce coraz większym zainteresowaniem. W tym roku, podczas uroczystości związanych z 555 rocznicą nadania praw miejskich Skierniewicom wystąpił zespół Enej. Ten sam zespół niedawno podczas łowickiego Księżackiego Jadła (9.09.) zgromadził wielotysięczną publiczność. Z kolei podczas ostatniego Skierniewickiego Święta Kwiatów Owoców i Warzyw bardzo ciepło zostały przyjęte koncerty zespołu Green Craft.

Dopełnieniem tych imprez był niedawny festiwal „Filmowe oblicze Ukrainy” organizowany przez Łowicki Ośrodek Kultury. W trakcie imprezy zaprezentowano trzy filmy. Wśród nich obraz zatytułowany „Ogniem chrzczony” jest ukraińską propozycja do Oscara. Pomysłodawczynią imprezy jest Katarzyna Materkowska, której fascynacja Ukrainą - jak sama mówi – zaczęła się przez przypadek


Katarzyna Materkowska: Właściwie to wszystko zaczęło się od przypadku. Najpierw studiowałam kulturoznawstwo Europy Wschodniej. Na studiach miałam do wyboru dwa języki. Pierwszym był niemiecki, drugi natomiast  wybrałam język ukraiński. Choć mogłam wybrać rosyjski to uznałam, że ciekawsze będzie poznanie języka niszowego. Na tyle mnie to zafascynowało, iż postanowiłam kontynuować poznawanie kultury naszych sąsiadów poprzez studiowanie na filologii ukraińskiej.

Skierniewickie.pl: Patrząc na bagaż historyczny obydwu krajów można stwierdzić, że niełatwe są relacje polsko-ukraińskie. Masz możliwość obserwować, jak te kontakty się rozwijają. Jak Ukraińcy nas – Polaków – postrzegają?



KM.:
Wszystko zależy od tego, które pokolenie będziemy analizować. Rozmawiając ze swoimi rówieśnikami, kiedy przebywam w ich towarzystwie nie ma żadnych tematów związanych z historią, nie ma żadnych utartych stereotypów. Każdy z nas ma te same problemy, słuchamy tych samych zespołów, mamy podobne zainteresowania. Nie ma miejsca na zadrażnienia spowodowane burzliwą historią. Inaczej jest ze starszymi pokoleniami. Historii nie da się zmienić. Czas wojny, to co oba narody doświadczyły powoduje że są rany, które trudno się goją. Mam nadzieję, że będzie się to zmieniało.

Skierniewickie.pl: Co byś zaproponowała Polakom, którzy jadą po raz pierwszy na Ukrainę? Wiadomo, że obowiązkowo Lwów, ale chyba nie tylko ?

KM.: Napewno warto odwiedzić Kijów. Mieszkałam tam w ubiegłym roku przez trzy tygodnie i mogę powiedzieć, że stolica Ukrainy jest prawdziwą europejską metropolią. Jeśli już będziemy w Kijowie to warto też odwiedzić niedaleko położone miasteczko Humań. Jest to miejsce naznaczone wspomnianymi tragicznych wydarzeń (tzw. rzeź humańska: w 1768 r. Kozacy i miejscowi ruscy chłopi wymordowali 20 tys. osób: załogę twierdzy, polskich i żydowskich mieszkańców oraz duchowieństwo - przyp. red.) Kiedy tam już jesteśmy to warto odwiedzić park założony przez Stanisława Szczęsnego Potockiego. Z mojego punktu widzenia jest o wiele piękniejszy niż parki w Arkadii, czy Łazienki Królewskie.

Skierniewickie.pl: Od kilku lat odkrywamy Ukrainę na nowo. Co Polaków urzeka w tym kraju?

KM.: Otwartość Ukraińców. Moich kolegów z kolei, nie ma co ukrywać, piękne kobiety. Ponadto przyroda i dorobek kulturowy. Tamtejszy folklor również jest godny polecenia. Mnie urzekają ich misternie wyszywane stroje. Sądzę, że dużą rolę odgrywa też muzyka. Jako Słowianie podświadomie ją wyczuwamy i często to jest ten pomost do lepszych relacji. My zatraciliśmy tę umiejętność. Oni z kolei każdą chwilę i spotkania towarzyskie wykorzystują, by razem śpiewać.   

Skierniewickie.pl: Spotykamy się przy okazji organizowanego w Łowiczu festiwalu zatytułowanego „Filmowe oblicze Ukrainy”. Jesteś pomysłodawczynią tego przedsięwzięcia i z pewnością już zaczynasz myśleć jak będą wyglądać kolejne edycje?

KM.: Zobaczymy, co będzie dalej. Chciałabym festiwal przeprowadzić w szerszej formie m.in. również w Warszawie. Pomysłem, który chodzi mi po głowie, są comiesięczne projekcje filmów ukraińskich. Jak na razie uczę się, ponieważ dzisiejsze wydarzenie jest moim debiutem jako organizatora. 

Skierniewickie.pl:
Jako organizator wiesz już, że od pomysłu do realizacji jest bardzo długa droga. Nie tylko z ułożeniem programu, ale też z pozyskaniem środków finansowych. W przypadku Festiwalu miałaś wsparcie ze strony różnych organizacji i instytucji?

KM.:
Środki na „Filmowe oblicze Ukrainy” otrzymałam przede wszystkim z polsko-ukraińskiego programu „Pracownia aktywności obywatelskiej”. Kolejnymi instytucjami, które mi bardzo pomogły był Łowicki Ośrodek Kultury a także łowicki magistrat. W pewnym momencie okazało się, że jedna z organizacji pozarządowych, która miała dofinansować festiwal się wycofała. Poszłam z prośbą o wsparcie do burmistrza Łowicza, który bez żadnych problemów przekazał na ten cel 2 tysiące złotych. Nie spodziewałam się tak dużej otwartości ze stron władz miasta.



Skierniewickie.pl:
Mówimy o stronie polskiej, która w sposób finansowy i organizacyjny zaangażowała się w to przedsięwzięcie. Czy strona ukraińska również wykazała jakieś zainteresowanie festiwalem?

KM.: W trakcie przygotowywania programu wysłałam wiele maili do różnych organizacji na Ukrainie. W większości spotykałam sie z entuzjastycznym przyjęcie mojego pomysłu. Nie było problemu z wypożyczeniem filmów prezentowanych na festiwalu. Spotykałam się również ze stwierdzeniami, że w Polsce kultura ukraińska jest bardziej propagowana niż na samej Ukrainie. Liczę, że w przyszłości, kiedy będę planować kolejne edycje ten entuzjazm nie zgaśnie.

Skierniewickie.pl: Na koniec zatrzymajmy się przy muzycznej propozycji festiwalu.

KM.:
Zespół POZYTYV pochodzi z Podlasia i składa się z  członków mniejszości ukraińskiej. Działają przy Związku Ukraińców Podlasia. Kiedy ich usłyszałam po raz pierwszy na festiwalu „Podlaska Jesień” uznałam, że warto zaprezentować ich muzykę szerszej publiczności. Chciałabym, aby w przyszłości przyjeżdżali również muzycy z Ukrainy, lecz jak na razie jest to utrudnione ze względu na politykę wizową. Ale jestem optymistką i liczę, że wraz z kolejnymi edycjami nasza festiwalowa propozycja będzie jeszcze bardziej zróżnicowana.

bardzo dobry
Ocena:
Komentarze (0)
Dodaj komentarz