skierniewickie.pl

Rak? Szybka diagnoza ratuje życie!

Czwartek 27.08.2015

Każdy się go boi, ale mało rzadko kto korzysta z prostej recepty. A statystyki są zatrważające: już niemal co czwarta osoba umiera na raka. Jak się chronić przed nowotworem i jak z niego wyleczyć? O tym w rozmowie z lekarzami Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. St. Rybickiego w Skierniewicach: onkologiem klinicznym Joanną Krawczyk i ordynatorem oddziału chirurgii onkologicznej Maciejem Rurarzem.

Według ogólnych danych, które podaje prasa, w województwie łódzkim choroby nowotworowe są odpowiedzialne za 23 procent wszystkich zgonów. Czy to oznacza, że co czwarta osoba, która umiera, umiera właśnie na skutek nowotworu?

Dr Maciej Rurarz: Tak jest. Potwierdzam te dane. Również krajowy rejestr nowotworów wskazuje na to, że zachorowalność na nowotwory zajmuje drugie miejsce na tej niechlubnej liście, zaraz po chorobach układu sercowo-naczyniowego. W skali kraju rocznie na nowotwór umiera 52 tysiące mężczyzn i 42 tysiące kobiet.

Które nowotwory występują najczęściej?

M.R.: Jeśli chodzi o mężczyzn to na pierwszym miejscu jest rak płuca, następnie gruczoł krokowy i jelito grube. Jeśli chodzi o kobiety to kolejność jest następująca: rak piersi, jelito grube oraz rak płuca.

Co może być przyczyną takiego wzrostu zachorowalności?

 

 

M.R.: Niewątpliwie styl życia, sposób odżywiania oraz czynniki zewnętrzne. Bardzo duży wpływ mają również uwarunkowania genetyczne.

W jaki sposób możemy się chronić przed zachorowaniem?

M.R.: Każdy nowotwór jest groźny. Czy możemy się uchronić? Tak. Warunkiem jednak jest wczesne wykrycie.

To mówią wszyscy onkolodzy w kraju. Czyli należy się przede wszystkim badać. Jednak nie wszystkie badania są dostępne dla pacjentów...

dr Joanna Krawczyk: Najważniejsza jest profilaktyka, a tą dzielimy na pierwotną i wtórną. Pierwotna to zapobieganie, czyli zdrowe odżywianie, szczepienia ochronne i aktywność fizyczna. Profilaktyka wtórna to są właśnie badania przesiewowe, które mają na celu zmniejszenie umieralności z powodu danego nowotworu.

Jak dużo takich badań populacyjnych pacjenci mają do dyspozycji?

J.K.: Mamy do czynienia z trzema nowotworami, w kierunku których prowadzi się na szeroką skalę populacyjną badania przesiewowe, i w których jednoznacznie udowodniono, że te badania zmniejszają umieralność z powodu danego nowotworu. Są to badania pod kątem wykrywalności raka jelita grubego, raka piersi i raka szyjki macicy.

Mówimy o badaniach populacyjnych, jednak nie wszyscy pacjenci, którzy chcieliby się zbadać kwalifikują się do takich badań. A przecież to państwo podkreślają: wczesne wykrycie jest najważniejsze. Co ma więc zrobić pacjent, który z jakichś powodów jest zaniepokojony, ale nie kwalifikuje się do badania przesiewowego?

M.R.: Jeżeli występują jakiekolwiek niepokojące objawy to wtedy nie kierujemy pacjenta na ścieżkę badań przesiewowych, tylko na ścieżkę badań diagnostycznych. Gdy mamy jakiekolwiek podejrzenie wtedy można wykonać np. USG, tomografię czy mammografię.

 

 

We wstępnym etapie rak zazwyczaj nie boli, więc czy to nie jest tak, że kiedy już są konkretne objawy to jest za późno na wyleczenie choroby?

M.R.: W wielu nowotworach rzeczywiście tak jest.

Jak się więc chronić?

M.R.: Najważniejsza jest świadomość lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, którzy już na podstawie wywiadu z pacjentem, powinni go kierować na wcześniejsze badania diagnostyczne. Rzeczywistość jest taka, że często tego nie robią. Z przykładów z naszego doświadczenia powiem, że np. w przypadku wystąpienia krwiomoczu pacjenci, zamiast zostać wysłani na badania diagnostyczne, często otrzymują w przychodni lekarskiej receptę na Furagin, czyli lek na leczenie pęcherza moczowego, podczas gdy tam jest już ukryty rak pęcherza moczowego.

A co np. z rakiem płuc. To choroba, której boją się wszyscy palacze tytoniu...

J.K.: Lekarze POZ powinni zwracać uwagę na tzw. objawy alarmowe. W przypadku płuc jest to np. krwioplucie, nawracające zapalenie płuc, nie reagujące na antybiotyki, utrata masy ciała, zmiana charakteru przewlekłego kaszlu – to są główne objawy jeżeli chodzi o tę chorobę.

Gdy pacjent zaobserwuje u siebie takie objawy to czy powinien domagać się od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej wysłania na badania?

J.K.: Pacjent nie powinien się domagać - to lekarz POZ już po wywiadzie i zaobserwowaniu objawów powinien takie badania w ramach POZ wykonać. Czujność onkologiczna lekarza rodzinnego jest podstawą do szybkiego leczenia.

A może powinien wysłać pacjenta na badania do szpitala?

M.R.: Jest to niepotrzebne wydłużenie ścieżki leczenia. Rozporządzenie ministra zdrowia z 1 stycznia tego roku wyraźnie mówi, że wiele badań można wykonać w POZ i to znacznie skraca ścieżkę diagnostyczno-terapeutyczną. Wiele z tych badań powinno się więc wykonywać jeszcze na etapie kontaktu pacjenta z lekarzem rodzinnym. Np. podstawowe badanie USG pozwala na stwierdzenie zagrożenia i wtedy pacjent może szybko trafić do szpitala wprost na zabieg chirurgiczny. Natomiast odsyłanie do poradni specjalistycznych czy do szpitala, ale bez wcześniejszych badań, zawsze wydłużają proces leczenia. Problemem jest też, że często lekarze POZ niewystarczająco precyzyjnie opisują skierowania do szpitala, przez co sam proces diagnostyczny już w szpitalu jest znacznie utrudniony. Wydaje mi się, ze rola podstawowej opieki zdrowotnej w tym względzie jest olbrzymia.

Jak wygląda współpraca pana oddziału z przychodniami w Skierniewicach?

M.R.: Źle, tak jak w całej Polsce. Trafiają do nas pacjenci z nowotworami bardzo zaawansowanymi, bo zostały wcześniej przeoczone na poziomie POZ. Jeszcze raz mówię: nie żałujmy pacjentom badań już na etapie POZ. Ważna jest też wiedza.

Jednak lekarze rodzinni z jakiś powodów niechętnie wykonują badania...

M.R.: Moim zdaniem niepotrzebnie w niektórych POZ oszczędza się na badaniach obrazowych. Ultrasonografia czy zdjęcie klatki piersiowej – to badania często ratujące życie, a możliwością ich wykonania dysponuje niemal każdy POZ.

Dlaczego więc te badania nie są wykonywane w przychodniach?

M.R.: Myślę, że ze względów finansowych. Właściciele takich przychodni liczą koszty i dochodzą do wniosku, że lepiej wysłać pacjenta do specjalisty lub wprost do szpitala zamiast ponosić dodatkowe koszty badań. Tylko że to znacznie wydłuża ścieżkę leczenia...

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał: Paweł Bruger

 

Szpital w Skierniewicach planuje objąć pacjentów pełną opieką onkologiczną. W tym celu w najbliższych latach planuje się szereg inwestycji umożliwiających leczenie pacjenta od etapu diagnozy, aż do pełnego wyleczenia. Do realizacji tego przedsięwzięcia niezbędne będą inwestycje w wyposażenie histopatologii, chemioterapii oraz unowocześnienie apteki szpitalnej. Aktualnie szpital przygotowuje się do startu w konkursie ministra zdrowia na wyposażenie pracowni histopatologicznej w nowoczesny sprzęt niezbędny do analizy próbek tkanek pobieranych od pacjentów z podejrzeniem choroby nowotworowej.

dobry
Ocena:
Komentarze (2)
Dodaj komentarz
  • Palisz papierosy ? Przyjmuj raka z podniesionym czołem ! Nie skaml i nie biegaj do lekarzy po pomoc ! NA KAŻDEJ PACZCE fajek masz DRUKOWANYMI LITERAMI napisane ze palenie WYWOŁUJE RAKA ! Czemu się więc dziwisz i boisz tego, co producent próbował WBIĆ CI DO ŁBA przez ostatnie kilkanaście lat !!? DUREŃ jesteś czy ANALFABETA?! Polub RAKA, w końcu sam go zaprosiłeś !!

    podpis2015-08-27 10:00:52
    • Dzwinym frafem ludzie krórzy nigdy nie palili umierają na raka płuc wiec zastanów sie co piszesz... mam dwa przykłady w rodzinie

      ***2015-08-27 11:59:38