skierniewickie.pl

Sędziować mecze piłkarskie – to nie tylko pasja

Wtorek 09.11.2010ap
Polska kocha piłkę nożną.  O tym nie trzeba się przekonywać – wystarczy zobaczyć jak wielu młodych ludzi dzisiaj, będąc jeszcze dziećmi, korzysta z tzw. Orlików. Wielu z nich wstępuje również do klubów piłkarskich i z czasem rozwija swoje umiejętności. Jednak większość z nas, szczególnie tych starszych, woli kibicować drużynom oglądając mecze, a decyzje sędziów w nich podejmowane nie zawsze nam się podobają. W Skierniewicach mieszka dwoje sędziów sędziujących w Ekstraklasie oraz mecze międzynarodowe. W cyklu „Ludzie z pasją” przedstawiamy wywiad z sędziną międzynarodową Moniką Mularczyk i jej mężem, sędzią Ekstraklasy – Michałem Mularczykiem.

1. Czym Państwo zajmują się na co dzień, gdy akurat nie sędziujecie?

Obydwoje jesteśmy nauczycielami wychowania fizycznego. Na codzień pracujemy w Zespole Sportowych Szkół Ogólnokształcących w Skierniewicach. Od roku wychowujemy również małego Piotrusia...

2. Jak zaczęła się Państwa przygoda z sędziowaniem?

Michał Mularczyk: Moja przygoda z sędziowaniem zaczęła się dość przypadkowo. Kolega ze studiów zapytał mnie  czy nie chciałbym zapisać się na kurs sędziowski.  Zgodziłem się. Potem zaliczyłem testy pisemne, a z bieganiem nie miałem problemów bo, podobnie jak żona, wcześniej uprawiałem lekką atletykę. Zaliczyłem więc kurs i rozpoczął się nowy etap w moim życiu...

Monika Mularczyk: U mnie to też był przypadek.

Oglądałam kiedyś jeden z meczów prowadzonych przez męża, wspólnie z naszym obecnym szkoleniowcem, który podpytywał mnie o różne sytuacje mające miejsce na boisku, o to jaką decyzję bym podjęła, jak się zachowała. Stwierdził, że dobrze orientuję się w tym, co dzieje się na boisku. Nie musiał mnie już długo namawiać do zapisania się na kurs sędziowski...

3. Można powiedzieć, że została Pani sędzią trochę też przez męża?

Monika Mularczyk: Na pewno mąż również przyczynił się do podjęcia przeze mnie takiej decyzji.

4. Dlaczego chcieli Państwo zostać  sędziami piłkarskimi? Arbiter to przecież osoba przeważnie znienawidzona przez kibiców i czasami przez zawodników.

Monika Mularczyk:  Od dziecka jesteśmy związani ze sportem, przez kilka lat trenowaliśmy lekką atletykę i chcieliśmy też spróbować czegoś nowego. Myślę jednak, że główną przyczyną dla której zostaliśmy sędziami piłkarskimi jest po prostu miłość do piłki nożnej.

5. Jakimi cechami i zdolnościami powinien charakteryzować się dobry arbiter?

Michał i Monika Mularczyk: Dobry arbiter to przede wszystkim arbiter odporny na stres, opanowany, ale zarazem stanowczy, wytrwały i konsekwentny.

6. Czy nad jakimiś zdolnościami, cechami musicie Państwo pracować czy raczej macie już je wszystkie?

Monika Mularczyk: Zawsze jest nad czym pracować. Najtrudniejsza jest walka ze stresem. W momencie kiedy zorientujemy się, że popełniliśmy błąd, musimy jak najszybciej o nim zapomnieć i sędziować dalej, a dopiero później analizować daną sytuację i wyciągać wnioski.

7. Jak wyglądają przygotowania sędziów do sezonu, czy trenujecie równie intensywnie co piłkarze?

Michał Mularczyk: Tak. Trenujemy w okresie przygotowawczym cztery razy w tygodniu, plus mecze sparingowe. W sezonie trenujemy trzy razy w tygodniu plus mecze ligowe.  Sędziowie szczebla centralnego współpracują z trenerem, który monitoruje nasz trening poprzez sport testery. Każdy z nas jest zobowiązany wysyłać do niego wyniki swoich treningów . W okresie zimowym sędziowie ekstraklasy oraz wybrani sędziowie z pierwszej ligi wylatują na obóz przygotowawczy do Turcji. Tam sędziujemy sparingi, trenujemy i szkolimy się w zakresie przepisów gry. Zdecydowanie dąży się do pełnego profesjonalizmu wśród sędziów.

Monika Mularczyk: U kobiet wygląda to podobnie, z wyjątkiem wyjazdu do Turcji. My też pracujemy pod okiem trenera i ze sport testerami.

8. Czy według Pana dobrym sędzią może zostać tylko osoba mająca boiskowe doświadczenie?

Michał Mularczyk: Rzeczywiście dobrze jest jeśli sędzia grał w piłkę bo mówi się wtedy, że "czuje grę", ale moja żona jest najlepszym przykładem na to, że żeby być dobrym sędzią nie trzeba mieć boiskowego doświadczenia.

9. Czy praca arbitra może być niebezpieczna? Czy mieliście w swojej karierze niebezpieczne sytuacje?

Michał Mularczyk: Każda praca może być niebezpieczna. Zdarzały się przypadki, że znani sędziowie międzynarodowi kończyli kariery z powodu gróźb ze strony kibiców. Nie przypominam sobie jednak, żeby dotykały mnie takie sytuacje.

Monika Mularczyk: A ja nawiążę do trochę innej sytuacji. Miałam kiedyś złamaną rękę podczas meczu. Wtedy sędziowałam jeszcze jako asystentka. Pamiętam, że było bardzo zimno. Pod koniec spotkania zostałam uderzona piłką z bliskiej odległości. Okazało się później, że mam złamaną kość śródręcza, ale na szczęście takie historie zdarzają się sędziom bardzo rzadko.

10. Czy w swojej pracy spotkaliście się z propozycjami korupcyjnymi np. od poszczególnych klubów?

Monika i Michał Mularczyk: Nie spotkaliśmy się z takimi sytuacjami.

11. Jak wyglądają Państwa sędziowskie aspiracje?

Michał Mularczyk: Tak jak pewnie każdego sędziego, który jest już w ekstraklasie – chciałbym zostać sędzią międzynarodowym.
Monika Mularczyk: Zawsze marzyłam o tym, żeby zostać sędzią międzynarodowym i to marzenie się spełniło. Teraz marzę o poprowadzeniu finału dużej imprezy rangi mistrzowskiej.

11. Czy mają Państwo swojego idola z gwizdkiem?

Michał Mularczyk: Na szczeblu krajowym jest nim były sędzia międzynarodowy Jacek Granat.
Monika Mularczyk: Ja zdecydowanie uwielbiam styl szwajcarskiego sędziego Massimo Busacci.

12. Co Państwo sądzicie o wprowadzeniu  nowych technologii (CHIP W PIŁCE, POWTÓRKI) pomagających arbitrom w rozstrzyganiu spornych sytuacji tak jak to jest np. w tenisie ziemnym, czy sprawdziło by to się w piłce nożnej?

Michał Mularczyk: Chipy prawdopodobnie zostaną wprowadzone na EURO 2012 i ten pomysł jak najbardziej nam się podoba. Co do powtórek to tu już bylibyśmy bardziej ostrożni. Na pewno wprowadzenie dodatkowych sędziów też jest dobrym rozwiązaniem. W dużym stopniu zmniejszy to ilość pomyłek sędziowskich.

13. Dlaczego kobieta wybrała takie typowo męskie zajęcie jak sędzia piłkarski? Rozumiem, że z miłości?

Monika Mularczyk: Tak. Od zawsze interesowałam się piłką nożną.

14. Czy kobietom trudniej jest zostać sędzią, zwłaszcza międzynarodowym?

Monika Mularczyk: Świetna znajomość przepisów gry w piłkę nożną i odpowiednie przygotowanie fizyczne to niezbędne warunki potrzebne do tego, aby zostać sędzią i w tej kwestii nie ma taryfy ulgowej dla nikogo. Natomiast pokonywanie poszczególnych szczebli w hierarchii sędziowskiej wygląda nieco inaczej u kobiet niż u mężczyzn z racji tego, że jest nas po prostu mniej. Nie znaczy to jednak, że mamy ułatwione zadanie.

15. Czy sędziowanie w Polsce rożni się od sędziowania zagranicą, wśród zagranicznych kibiców?

Monika Mularczyk: Generalnie podczas meczów kobiecych jest dużo spokojniej, czy to w kraju czy za granicą. Poza tym jako sędzia staram się nie zwracać uwagi na to, co dzieje się na trybunach.

16. Z sędziowania da się wyżyć, czy trzeba traktować je bardziej jako pasję?

Monika Mularczyk: Sędziowanie jest dla nas przede wszystkim pasją i niesamowitą przygodą. Nie ukrywamy jednak, że otrzymujemy wynagrodzenie za przeprowadzone mecze.

17. Czy pamiętają Państwo swój pierwszy mecz z gwizdkiem?

Monika Mularczyk: Pamiętam swój pierwszy mecz jako asystentka, ale z gwizdkiem….  Hmmm. Muszę się zastanowić…
Michał Mularczyk: Oczywiście, że pamiętam swój pierwszy mecz. Było to spotkanie B klasy pomiędzy Głuchowem, a drużyną z Nowego Dworu. To było duże przeżycie i myślę, że długo będę o nim pamiętał. Posypały się żółte i czerwone kartki...

18. A ile było tych kartek?

Michał Mularczyk: Kartek było sporo, ale mecz udało się dokończyć...

19. Jakie macie najbliższe plany związane z sędziowaniem?

Michał Mularczyk: Chciałbym na dłużej zadomowić się w Ekstraklasie i prowadzić mecze na jak najwyższym poziomie.
Monika Mularczyk: Na szczeblu międzynarodowym funkcjonują tzw. "koszyki" (grupy), w których jesteśmy sklasyfikowani. Chciałabym awansować w hierarchii sędziów międzynarodowych.

Bardzo dziękuje za rozmowę.




UWAGA: Dla młodzieży chcącej iść w ślady bohaterów naszego artykułu Wydział Sędziowski Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Skierniewicach organizuje kurs dla kandydatów na sędziów piłkarskich.

1.    Miejsce i termin kursu – Hotel Polonia w Skierniewicach przy ul. Reymonta 18                                  
      Termin rozpoczęcia: 08 styczeń 2011r. Spotkanie organizacyjne w hotelu "Polonia" przy ul. Reymonta 18 o godz. 17:00.
       Kurs zakończony będzie egzaminami: teoretycznym i kondycyjnym.

2.    Uczestnicy – kandydaci muszą spełniać następujące warunki:
a.    średnie wykształcenie lub pobieranie aktualnie nauki w szkole średniej,
b.    dobry stan zdrowia potwierdzony zaświadczeniem lekarskim,
c.    wiek 17–35  lat.

3.    Podania kandydatów przyjmuje sekretariat Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Skierniewicach przy ul. Pomologicznej 8, w dni powszednie od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 – 16.00.

4.    Opłatę w wysokości 170 zł. na pokrycie kosztów organizacyjnych kandydaci winni wnieść najpóźniej (do dnia 16.01.2011r.). W ramach tej opłaty kandydaci otrzymają: „Przepisy gry w piłkę nożną”, testy szkoleniowe, materiały pomocnicze itp.

5.  Zajęcia odbywać się będą w piątki i soboty w godz. 17.00-20.00

6.   Obecność na szkoleniach jest obowiązkowa. Warunkiem dopuszczenia do egzaminów jest uczestnictwo w co najmniej 8 spotkaniach szkoleniowych.


Pozostałe informacje można uzyskać pod numerami telefonów: 046 833 41 70, 604 453 905, 606 461 953, pytania można również kierować na e-mail: wsskierniewice@o2.pl



dobry
Ocena: