skierniewickie.pl

Skierniewice: Kaczorex i Lipskee - wywiad

Piątek 04.11.2011
Podczas imprezy Cypher Routines, skupiającej wokół siebie tancerzy z całego kraju, swój showcase przedstawili Kaczorex i Lipskee, znani z programu Mam Talent. Zaraz po zakończeniu ich pokazu udało nam się porozmawiać z Michałem i Adrianem.

Krzysztof Baranowski: - Który raz jesteście w Skierniewicach? Jak oceniacie imprezę Cypher Routines?

Kaczorex&Lipskee: - Pierwszy raz gościmy w tym mieście, pozytywne miejsce. Cypher Routines, pomimo kilku nie przybyłych ekip okazało się dobrym eventem, na którym bardzo dobrze się czuliśmy. Nie było czasowych poślizgów, co jest dla tancerzy ważnym aspektem. Jednak to dało się zauważyć, iż miejscowa publiczność pierwszy raz ma do czynienia z b-boying'iem na takim poziomie, ponieważ przez wszystkie walki "spała", aczkolwiek imprezę oceniam bardzo pozytywnie. Cieszymy się, że w mniejszych miejscowościach również promuje się dobry b-boying, komercyjnie zwany breakdance'm.



KB: - Taniec, który wykonujecie jest określany jako popping. Wśród wielu młodych ludzi na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z tańcem electric boogie. Jest coś, co pozwala odróżnić jedno od drugiego?

K&L: - "Electric boogie" to styl, który powstał w Nowym Yorku i charakteryzował się tzw. hitem z barków, wave'em, glide'em i krótką izolacją. Po za tym nie chcę rozwijać tego tematu, bo oceniam to w sposób pejoratywny. W żaden sposób nie jest on powiązany z poppingiem, który powstał na zachodniej stronie Stanów Zjednoczonych, czyli West Coast'ie, Ma on o wiele dłuższą i bogatszą historię, na którą składa się około 25 stylów. Rozróżnienie obydwu to kwestia wiedzy, w głównej mierze poprzez tzw. w "electric boogie" hit z barków, a w poppingu pop, czyli spięcie i rozluźnienie mięśni do bitu muzyki.

KB: - Ile trwa przygotowanie układu na taki showcase, który przedstawiliście w Skierniewicach?

K&L: - Akurat do pokazu w Skierniewicach musieliśmy się przygotować w trasie, ponieważ do Skierniewic przyjechaliśmy praktycznie prosto z pokazów w Belgii, co zajęło nam 2-3dni. Jesteśmy profesjonalistami, którzy są, jakby nie patrzeć, w ciągłych rozjazdach. Znamy się bardzo dobrze i wiemy, co każdy z nas potrafi. Prosimy o nie branie tego za formę przechwałki, ale robimy dość sporo pokazów i nie chcemy stać się monotonni, przez co bardzo często kreujemy coś nowego. Wszystko zależy też od eventu, na jakim mamy się zaprezentować, ponieważ bywa też tak, że przygotowywać musimy się tydzień lub dwa.

KB: - Czy występujecie zawsze w duecie, czy także można Was podziwiać na pokazach solowych?

K&L: - Oczywiście pokazy robimy w różnych formach, często wręcz jest tak, że jeden z nas ma np. jakiś spektakl, co uniemożliwia zrobienie pokazu w duecie. Poza tym pokazy też robimy osobno, w duecie, czy jako ekipa kilkuosobowa.

KB: - Jaki macie "staż" w tańcu? Czy jeden uczył drugiego? Czy poznaliście się na jakichś zawodach?

K&L: - Lipskee tańczy popping praktycznie równe dziesięć lat i jest jednym z pierwszych polskich popperów, który miał największy wkład w rozwinięciu polskiej sceny. Ja również tańczę dziesięć lat, ale sześć lat tańczyłem b-boy'ing i do teraz niecałe cztery lata popping. Myślę, że do b-boy'ingu jeszcze wrócę, ponieważ od tego zaczynałem i to cały czas siedzi w moim sercu. Powiem w skrócie, ponieważ to temat "rzeka". Z Lipskee'em poznaliśmy się w dosłownym tego słowa znaczeniu na ulicy, był moim nauczycielem i wiele mnie nauczył, nie tylko o poppingu, ale też o samym życiu.

KB: - Jakie zawody były dla Was najważniejsze do tej pory?



K&L: - Oczywiście JUSTE DEBOUT 2011, gdzie jako pierwsi Polacy w historii dostaliśmy się do finałów w Paryżu, eliminacje wygraliśmy w Finlandii. To największe i najbardziej prestiżowe zawody na świecie, eliminacje w formie 2vs.2 rozgrywane są na całym świecie m.in. w Chinach, Japonii, Singapurze, USA, Szwecji czy Szwajcarii, w kategoriach Popping, Locking, Hip-Hop i House. Zwycięzcy z poszczególnych państw mierzą się ze sobą na finałach w Paryżu, gdzie wszystko emituje Canal+ i jest dwanaście tysięcy ludzi na widowni.

KB: - Jakie plany na przyszłość?

K&L: - Jeśli chodzi o życiowe to dla mnie zdać dobrze maturę, iść na studia i nadal pomagać mojej mamie. Lipskee, skończyć studia i się ożenić. Natomiast taneczne plany są bardzo duże, na pewno nadal będziemy uczestniczyć w największych zawodach świata, prowadzić warsztaty, robić pokazy, spektakle, reklamy i teledyski. Myślimy też, iż niedługo zatrzymamy się na dłuższą chwilę w telewizji dzięki propozycjom, które mamy i naszą wolą, by troszeczkę zmienić pryzmat tańca na ekranie.

bardzo dobry
Ocena:
Nowy komentarz
*Wpisz treść komentarza:
Wpisz treść komentarza
*Podpis:
Wpisz podpis
*Wpisz kod z obrazka:
Wpisz kod z orazka
Anuluj
*Pola wymagane