skierniewickie.pl

Skierniewice Stolicą Nauk Ogrodniczych

Czwartek 11.08.2011Aleksandra Zegarek
Powołanie prof. dr. hab. Franciszka Adamickiego na dyrektora Instytutu Ogrodnictwa odbyło się 28 czerwca br. w Warszawie
„Na uniwersytetach amerykańskich czy kanadyjskich Skierniewice postrzegane są jako silny ośrodek ogrodniczy” – mówi prof. Franciszek Adamicki, dyrektor skierniewickiego Instytutu Ogrodnictwa. Poniżej publikujemy wywiad z szefem skierniewickiej placówki.

Skierniewickie.pl: Nad czym obecnie pracuje Instytut?

Prof. Franciszek Adamicki: Zagadnień jest bardzo dużo. Instytut składa się z czterech oddziałów; sadownictwa, warzywnictwa, kwiaciarstwa i pszczelnictwa. W każdym z oddziałów prowadzimy wiele różnych tematów badawczych zaczynając od hodowli roślin ogrodniczych, poprzez technologie uprawy, agroinżynierię dotyczącą zbioru owoców i warzyw, ochronę roślin aż do przechowalnictwa i przetwórstwa.



Skierniewickie.pl: W mieście mówiło się ostatnio o tym, że kaszubska odmiana truskawki, którą szczyciła się Polska podczas otwarcia Prezydencji pochodzi ze Skierniewic. Czy to prawda?

Prof. Franciszek Adamicki: Niestety nie. Truskawka Kaszubska czy jak to mówią „Kaszabska Malina” nie była wyhodowana w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach. Prawdopodobnie jest to selekcja z truskawki z odmiany Senga Sengana, która dostosowana jest do warunków klimatycznych Kaszub.

Skierniewickieckie.pl: Jakby miał Pan wskazać największe osiągniecie Instytutu przez te wszystkie lata to co by to było?

Prof. Franciszek Adamicki: Takich spektakularnych osiągnięć na skale Nagrody Nobla nie ma jednak rozwój ogrodnictwa, który jest widoczny w praktyce w ostatnich latach na pewno jest w jakimiś stopniu naszą zasługą. Jeśli chodzi o sadownictwo mamy nowoczesne sady z odmianami odpornymi i tolerancyjnymi na choroby, co pozwala na stosowanie mniejszej ilości środków chemicznych. Możemy także się pochwalić licznymi dobrymi odmianami owoców i warzyw, które uprawiane są na skale produkcyjną. W produkcji owoców zajmujemy 4. a w produkcji warzyw 6 miejsce w Unii Europejskiej, natomiast w uprawie niektórych gatunków nawet pierwsze jak np. pieczarki. Opracowaliśmy również nowe, oszczędne opryskiwacze. Dostosowują one swoją prace w zależności od korony drzew a jednocześnie kierunku wiatru i zużywają znacznie mniej środków chemicznych, co wpływa m.in. na ochronę środowiska naturalnego. Możemy się poszczycić kombajnem do zbioru wiśni i śliwek. Obecnie pracujemy nad kombajnem do zbioru malin. To wszystko składa się na bardzo duży postęp. Ogromnym osiągnięciem Instytutu jest przede wszystkim szeroka współpraca międzynarodowa. Obywa się ona zarówno w ramach programów europejskich jak i strukturalnych z innowacyjnej gospodarki. Wartość jednego w projektów to 25 milionów złotych.

Skierniewickie.pl: Obecnie w Skierniewicach dużo się mówi o połączeniu jednostek kulturalnych, niedawno zapadła także decyzja w sprawie połączenia OSiRu i Nawy. Jak Pan z perspektywy czasu ocenia decyzję o połączeniu Instytutów. Była ona korzystna?

Prof. Franciszek Adamicki: Oba skierniewickie Instytuty zostały połączone 1 stycznia 2011 roku. Perspektywa czasu jest więc bardzo mała dlatego trudno jest jednoznacznie ocenić, wnioski będzie można wyciągnąć w przyszłości. Bez wątpienia ogrodnictwo jest jedno i nawet pierwsi dyrektorzy zarówno prof. Pieniążek i prof. Chroboczek choć nie dążyli do tego by połączyć jednostki współpracowali ze sobą. Opracowania dotyczących poszczególnych działów są podobne wiec wydaje mi się że w przyszłości to będzie z korzyścią dla polskiego ogrodnictwa. Przyznaję, że pierwszy etap połączenia był trudny ponieważ wymagał wielu dostosowań czy zharmonizowania pracy. Ja osobiście patrzę na to optymistycznie. Myślę, że dla młodego pokolenia, które rozpocznie pracę w instytucie to będzie korzystne.

Skierniewickie.pl: Czy wysoka ranga Instytutu w Polsce czy nawet w Europie jest wykorzystywana jako promocja Skierniewic?

Prof. Franciszek Adamicki: Oczywiście, to dzięki Instytutowi Skierniewice nazywane są Stolicą Nauk Ogrodniczych. W mieście mamy dwie uczelnie na, których jest wydział Ogrodniczy oraz filia SGGW. Gdy jeździmy do Uniwersytetów Amerykańskich czy Kanadyjskich Skierniewice są tam znane właśnie jako miasto ogrodnicze. Takim wpływem na pewno było to, że wielu naukowców zarówno ze Skierniewic jak i z całej polski wyjechało na zagraniczne staże. Nasz Instytut odwiedza również wiele delegacji zagranicznych z różnych krajów świata zainteresowanych naszymi badaniami. To zainteresowanie jest naprawdę duże.



Skierniewickie.pl: Jakie plany i ambicje ma Instytut na najbliższe lata?

Prof. Franciszek Adamicki: Ambicji jest wiele, przede wszystkim restrukturyzacja Instytutu. Już w tym roku rozpoczęliśmy zharmonizowanie prac. Filie Instytutu znajdują się w kilku miejscach w Skierniewicach, zakłady naukowe o podobnym zakresie badań również położone są w różnych miejscach w mieście. Będziemy stopniowo dążyć do połączenia niektórych zakładów naukowych, które spełniają podobne zadania dla nauki ogrodniczej. Dobrze by było zmniejszyć liczbę budynków. Obecnie jest ich dosyć dużo a utrzymanie każdego z nich niesie za sobą spore koszty. W najbliższej przyszłości naszym celem będzie także połączenie wszystkich jednostek administracyjnych co częściowo zostało już zrobione. Planujemy również wybudować nowe laboratorium na ulicy Rybickiego – Centrum Zaawansowanych Technologii. Będzie to duża i kosztowna inwestycja.

Skierniewickie.pl: Dziękuję bardzo za wywiad.

Prof. Franciszek Adamicki: Również Dziękuję.
dobry
Ocena:
Komentarze (0)
Dodaj komentarz