skierniewickie.pl

Wywiad z Norbim

Poniedziałek 17.05.2010Anna Jacak
Zapraszamy na wywiad z Norbertem Dudziukiem, znanym jako Norbi. Rozmowę przeprowadziły: Anna Jacak i Weronika Jarosińska.


AJ: Kiedy zaczęła się pańska przygoda z muzyką?

ND: Niektórzy twierdzą, że już na porodówce… Ponoć wrzeszczałem niesamowicie. Mama często wspomina rozmowę z lekarzem, który tak podsumował moje zachowanie: Albo piosenkarz albo kibic.

AJ: Czym zajmowałaby się Pan gdyby nie była to muzyka?

ND: Pracowałbym w radiu, u siebie w mieście - w Olsztynie, byłbym prezenterem czy też dziennikarzem. Zresztą obecnie też nim jestem. Oprócz tego, że prowadzę działalność muzyczną, jeżdżę po Polsce i daję koncerty, to współpracuję z olsztyńskim radiem. Moje audycje są bardzo krótkie, po prostu nie mam czasu na taką działalność. Aczkolwiek zawsze zabieram się do niej z ochotą – przede wszystkim dlatego, że lubię to robić, ale też dlatego, że praca taka stanowi oderwanie od codziennych, rutynowych czynności, związanych z drogą zawodową, jaką wybrałem.

AJ: Kto jest pana największym autorytetem w branży?

ND: Jest w świecie muzycznym wielu ludzi, których warto nie tyle naśladować, co popatrzeć, ile udało im się w życiu osiągnąć. Nie odpowiem konkretnym nazwiskiem, bo takich autorytetów jest całkiem sporo.

AJ: A kto jest dla pana największym życiowym autorytetem?

ND: Zdecydowanie rodzice. Nie dawali mi odpocząć, męczyli, zachęcali, bym się kształcił, chodził do szkoły muzycznej, grał na skrzypcach. Oczywiście próbowałem wymigać się od tych obowiązków. Uciekałem, wagarowałam, miałem gdzieś nakazy i prośby – chyba jak każdy młody człowiek. Po prostu buntowałem się. Oni jednak przycisnęli, dodali otuchy i wiary we własne możliwości. Właśnie im zawdzięczam to, że jestem tym, kim jestem i robię to, co robię.

AJ: Nagrał pan wiele piosenek w duecie. Współpracę z którą gwiazdą wspomina pan najmilej?

ND: Myślę, że z Krzyśkiem Krawczykiem. Dzięki temu duetowi w 1999 roku, dzięki piosence „Piękny Dzień” powstała płyta. Potem współpracowałem z Edytą Bartosiewicz, Mietkiem Szczeniakiem i kilkoma innymi artystami.

AJ: Jak reagują fani, gdy widzą pana na ulicy?

ND: Przeważnie spotykam się z sympatycznym przyjęciem –  fani chcą zrobić sobie ze mną zdjęcie, wziąć autograf, pytają co u mnie słychać. Zdarzają się też i tacy, którzy proszą o pieniądze. To już standard. Co tu dużo mówić – jest miło i wesoło.

AJ: Pańskie piosenki pomimo upływu lat wciąż nie tracą na popularności. Czyżby miały uniwersalną wartość? Na czym polega fenomen twórczości Norbiego?

ND: Nie wypada mi, jako artyście, oceniać swoich piosenek, mówić, że są super i w dechę. To zadanie należy do osób, które ich słuchają. W każdym razie, skoro po 12 latach ludzie o nas pamiętają i dajemy po 130 koncertów rocznie, to coś w nich musi być.

AJ: Skąd czerpie pan inspirację do swoich piosenek?

ND: Inspirację zawsze czerpałem z tego, co działo się dookoła mnie. Z tego, co udało mi się wychwycić całkiem przypadkiem, jadąc samochodem, czy też zaobserwować zupełnie świadomie. To są proste piosenki, moja muzyka to muzyka komercyjna, taneczna. Nie ma w niej żadnej wielkiej filozofii. Chodzi o to, by ludzie się przy niej dobrze bawili.

AJ: Dlaczego tak dużo pana piosenek opowiada o kobietach?

ND: Jest to bardzo wdzięczny i sympatyczny temat. I trafia do wszystkich – nie tylko do kobiet, które są tutaj głównymi bohaterkami i powinny być tą tematyką żywo zainteresowane, ale także, a może przede wszystkim do mężczyzn.

AJ: Jakie ma pan marzenia?

ND: Pojechać na urlop. Aczkolwiek w tej kwestii nie mam na co narzekać. Jeżdżę na urlop co miesiąc. Po prostu lubię odpoczywać. A poza tym jestem leniwy – to chyba główny powód takiej organizacji wypoczynku.

AJ: Czy ma pan jakieś życiowe motto?

ND: Moje motto jest dość populistyczne i banalne. Po prostu – żyj szybko i wesoło.

AJ: Jest pan bohaterem książki pt. „Odnaleźć dobro”. Proszę zdradzić jeszcze raz – jak to dobro odnaleźć?

ND: W książce jest dokładnie opisane, jak to dzielenie się dobrem wyglądało w moim przypadku. Miałem bagażnik pełen prezentów, otworzyłem go i po prostu rozdałem przechodniom upominki. Oczywiście znajduję się na dużo lepszej pozycji startowej niż szary obywatel, gdyż mam więcej pieniędzy i mogę uszczęśliwiać ludzi materialnie. Czasami zdarzają się e-maile o treści „daj to, daj tamto”, ale to rzadkie przypadki. Staram się nie ulegać takiej presji. Gdy sprawa jest poważna, decyduję się na udzielenie finansowego wsparcia.

AJ: Dziękuję za rozmowę

bardzo dobry
Ocena:
Komentarze (3)
Dodaj komentarz
  • A ja go pamiętam z imprezy firmowej - zdecydowanie artysta jednej piosenki

    przodownik pracy2010-05-18 01:10:30

  • Norbi to chyba taki artysta jednej piosenki, ale trzeba mu przyznać, że się bawić umie:)

    emi2010-05-17 18:56:20
    • pamiętam go z występu podczas dni rawy kilka lat temu. dawał radę

      afro2010-05-17 19:18:58