skierniewickie.pl

Jarosław Chęcielewski: Miasto nie ma wizji rozwoju

Poniedziałek 09.01.2012Rozmawiał: Tomasz Łukaszewski
Skierniewickie.pl
Jarosław Chęcielewski jest jednym z najbardziej aktywnych opozycyjnych radnych w skierniewickiej Radzie Miasta, a równocześnie nowym prezesem Stowarzyszenia Dla Skierniewic. Rozmawiamy z nim o polityce skierniewickiego magistratu, o wizjach rozwoju naszego miasta oraz o tym, czego w mieście brakuje.

Skierniewickie.pl: Jest pan radnym już drugą kadencję. Jak ocenia pan poprzednią i obecną Radę Miasta Skierniewice?

Jarosław Checielewski: Mogę pokusić się o próbę oceny. Żyjemy w ustroju demokratycznym, chociaż jest to demokracja gdzie mamy przewagę władzy wykonawczej nad władzą ustawodawczą. Smutny wniosek jest taki, że nie wszyscy radni zawsze myślą zgodnie z interesem miasta, a często kierują się interesem prywatnym uzależniając swoje poparcie od tego kto zgłasza dany projekt. Jest to fasadowa odsłona Rady Miasta. Żyjemy w czasach gdzie na takie działania jest społeczna zgoda. Widoczne jest to nie tylko w skierniewickim samorządzie. Widzę jeden lek na ten stan rzeczy. Dopóki nie będzie szerokiego zaangażowania mieszkańców, to władza nie będzie postępować inaczej. Koalicja skierniewickich radnych nie bierze pod uwagę zdania wielu obywateli, którzy często zachowują się mało aktywnie. Nie można ich też za to do końca winić, bo nie wiedzą jakimi narzędziami dysponują.

Skierniewickie.pl: W obecnej kadencji, jak się wydaje, jest pan jedynym radnym, który nie boi się podejmować polemiki z prezydentem Leszkiem Trębskim na temat ważnych dla miasta tematów. Z czego pana zdaniem wynika tak bezkrytyczne podejście pozostałych radnych opozycyjnych do działań prezydenta?

J.Ch.: To trudny okres dla opozycji. Ja wypowiadam się w imieniu wszystkich radnych grupy Razem dla Skierniewic. Jeżeli chodzi o radnych PIS to myślę że stać ich na większą aktywność. Postrzegam ich jako partnerów w radzie, a nie jako członków partii. Wiadomo jednak, że w partii są jakieś określone odgórne wytyczne co do zachowania, dlatego uważam że w samorządach lokalnych powinny przede wszystkim działać komitety społeczne, a nie partyjne.

Skierniewickie.pl: Co można wytknąć Leszkowi Trębskiemu po 5 latach sprawowania władzy w Skierniewicach?

J.Ch.: W ubiegłej kadencji to zdecydowanie brak wizji rozwoju miasta, który doskwierał na każdym kroku. Najbardziej wartościowe tereny inwestycyjne były i są pomijane w planach rozwoju miasta np. teren zalewu Zadębie, na którego obszarze od dawna nic się nie robi. Każdy budżet tworzony był na potrzeby chwili. Jeżeli chodzi o sprawy mieszkaniowe to warunki w Skierniewicach dyktują biznesmeni, a nie władze miasta. Brak jest terenów przeznaczonych pod przemysł.
Obwodnice to temat obecnie schowany do szuflady, który wyciąga się tylko wtedy kiedy jest taka potrzeba. W zakresie obwodnicy wschodniej nic się nie robi. Jeżeli chodzi o zachodnią to zmienia się nazwę tego zadania, aby dopasować je do jakiś niezrozumiałych wymogów. Tutaj właśnie zarzucam brak wizji rozwoju miasta. Mówiłem o tym już w zeszłej kadencji.
Od roku forsowana jest inwestycja o nazwie uzdrowisko, którą można uznać za jakąś wizję rozwoju miasta. Na razie widać, że to bardziej obietnice wyborcze bo już wiemy, że będzie ona realizowana  nie w takim tempie, jaki pierwotnie planowano. Poza tym mieszkańcy nie zostali zapytani o to, czy chcą uzdrowiska, przynajmniej nie ci, którzy powinni być zapytani. Konsultacje społeczne powinny być przeprowadzone w dostępnych dla mieszkańców godzinach np. 18-19 i poprzedzone szeroką informacją o nich. To jest poważne traktowanie ludzi, a nie kiedy organizuje się spotkania o godzinie 13-14 kiedy wszyscy są w pracy.



Skierniewickie.pl: Co zatem z uzdrowiskiem w Skierniewicach? Rada Miasta uchwaliła ostatnio budżet na 2012 rok i po raz kolejny brakuje w nim zaplanowanych na ten cel środków. Jak pan sądzi dlaczego?

J. Ch.: Nie ma żadnej konkretnej koncepcji dotyczącej uzdrowiska, bo żadna nie została jeszcze przygotowana. Mieszkańcy nie są informowani o wszystkich decyzjach, podobnie zresztą jak radni. Stowarzyszenie Razem dla Skierniewic chce wystąpić do prezydenta o udostępnienie mapy z planowanymi granicami stref uzdrowiskowych, które bezpośrednio dotyczą mieszkańców, w szczególności przedsiębiorców. Kiedy na komisjach pytam o taką mapę, wmawia mi się że jest to mapa nieoficjalna i nie można jej jeszcze udostępnić.
Jeżeli chodzi o budżet to jest mniej środków finansowych niż w latach poprzednich. Jeden powód jest obiektywny, czyli kryzys finansowy, ale przewidując ten kryzys można było wcześniej ograniczać wydatki. Mimo że prezydent zapewnia, że zadłużenie miasta jest na bezpiecznym poziomie to będzie jednak ono rosło w latach następnych w takim tempie, które może stać się zagrożeniem w przyszłości. .
W obecnym budżecie nie widzę też konkretnego rozwiązania dla Domu Pomocy Społecznej. Takie rozwiązania były obiecywane przez prezydenta.  W tamtym roku budżet poparty był jednogłośnie, ale prezydent nie wywiązał się z wielu obietnic.
W nowym budżecie zostało zawartych kilka inwestycji drogowych, ale pominięto te, o które upominali się mieszkańcy.

Skierniewickie.pl: Coraz częściej mówi się, iż nieuniknionym w przyszłym roku stanie się połączenie placówek kulturalnych. Kilka niezależnie organizowanych imprez opuściło miasto, a obecna oferta kulturalna jest coraz uboższa. Dokąd zatem zmierza skierniewicka kultura i jak pan ocenia jej obecny stan?

J. Ch.: Ja widzę problem trochę gdzie indziej. To, że kilka cenionych imprez wybyło z miasta, to fakt niepodważalny. Może kiedyś wrócą, ale na pewno nie w tej kadencji. Mogę się wypowiadać jedynie jako obserwator, ale skoro imprezy się wyniosły to ktoś musiał zawalić sprawę. Jeżeli prowadzona jest dyskusja, że istnieje potrzeba połączenia jednostek kultury to coś musi szwankować. Ktoś odważnie powinien powiedzieć co szwankuje.  Ja nie jestem na razie ani za ani przeciwko połączeniu placówek, ale trzeba podać konkretne powody takiego działania. Jeżeli ktoś zawala sprawę to trzeba konkretnie powiedzieć kto to jest. Popełnione błędy dostrzegalne są jednak gołym okiem. Tylko nikt o nich głośno nie mówi, bo może tak jest wygodniej.
Nie wiem dlaczego nie spyta się mieszkańców z jakiej oferty chcą korzystać. Obecnie przeprowadzana przez Urząd Miasta ankieta nie jest moim zdaniem zbieraniem obiektywnej informacji na ten temat. Dopóki nie zostaną zapytane osoby, które kulturą zajmują się z chęci a nie z obowiązku, to nie będziemy tego wiedzieli.



Skierniewickie.pl: W tym roku został pan prezesem Stowarzyszenia Razem dla Skierniewic. Co chce pan dzięki temu zrobić dla naszego miasta? Jakie Stowarzyszenie ma plany na najbliższy czas?

J. Ch.: Stowarzyszenie liczy około 40 członków i jest w nim wiele osób, które realizują swoje pasje. Moje osobiste ambicje to wzmocnienie obywatelskiej aktywności w zakresie reagowania na to co się w mieście dzieje, reagowania na działania władzy. Nie chodzi mi tutaj o sprawowanie władzy tylko o uczestniczenie w ważnych dla miasta sprawach. Stowarzyszenie nastawione jest na promocję historii miasta oraz promocję osób związanych ze Skierniewicami. Od wielu lat zajmuje się i podejmuje też  działania proekologiczne. Byliśmy współorganizatorami konferencji na ten temat wspólnie z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową w Skierniewicach.
Kolejnym działaniem są organizowane targi zdrowej żywności ekologicznej, na które są zapraszani producenci z całej Polski. Odkąd powstaliśmy, co roku organizujemy Dzień Dziecka. Będziemy wychodzić z kolejną ofertą dla najmłodszych. Są już dwa nowe pomysły dotyczące formy edukacyjnej, których na razie nie chcę zdradzać.
Przeprowadziliśmy ostatnio ankietę wśród mieszkańców pytając się ich o zainteresowania. Na pierwszym miejscu wskazali sport i rekreację. Będziemy chcieli w tym kierunku wyjść z jakimiś propozycjami. Bolączką są środki finansowe. Utrzymujemy się głównie ze składek członkowskich. W tym roku wystąpiliśmy do sądu o nadanie statutu organizacji pożytku publicznego. Sprawa jest w toku. Planów jest dużo, ale wszystkie zweryfikują możliwości finansowe.

Skierniewickie.pl: Pana najbliższe plany polityczne to…? Kim będzie Jarosław Chęcielewski za powiedzmy 3 lata?

J. Ch.: Nie mam żadnych planów politycznych. Przyszedłem do samorządu aby działać na rzecz mieszkańców. Wiadomo że brzmi to jak frazes, ale można spytać mieszkańców o moją dotychczasową działalność samorządową. Wiadomo, że działając w samorządzie nie da się oczywiście wykręcić od działalności politycznej, ale na razie nie rozpatruję tego co będzie za trzy lata.

bardzo dobry
Ocena:
Komentarze (4)
Dodaj komentarz
  • Popieram Twoją opinię w 100%.

    Obywatel GC2012-01-13 00:22:58

  • Uważam, że to Jarek Chęcielewski powinien wystartować ze swojego ugrupowania w kolejnych prezydenckich wyborch.

    Andrzej2012-01-12 18:24:53
    • pewnie tak będzie i to chyba dobry kandydat

      znajomy2012-01-12 18:25:36

  • "Miasto nie ma wizji rozwoju" ale ma zwidy na ten temat. A stado lemingów w nie wierzy.

    He he2012-01-12 11:42:15