skierniewickie.pl

Żyrardów: Diabeł wcielony w Domu Pomocy Społecznej

Środa 26.09.2012Beata Pierzchała
Fot. Tydzień Żyrardowa
Prawda jak zwykle leży po środku. Trudno bowiem jednoznacznie opowiedzieć się po stronie pensjonariuszy, skoro podczas zorganizowanej przez SLD konferencji słyszy się od jednego z nich, że „może poderżnąć gardło” pani dyrektor, bo „jest mu wszystko jedno i tak 17 lat spędził w więzieniu”, a od innego, że jest alkoholikiem i denerwują go uwagi pani dyrektor dotyczące zakazu picia alkoholu w pokojach.

W DPS-ie na Limanowskiego nie ma może ciepłej, domowej atmosfery, ale jak ją stworzyć w takich warunkach? Na pierwszy rzut oka można także stwierdzić, że pani dyrektor jednych pensjonariuszy lubi bardziej, innych mniej, a jeszcze innych w ogóle nie lubi. Jednak czy takie zachowanie jest dziwne? Nawet w szkole pani nauczycielka wyróżnia niektóre dzieci, a inne ignoruje. W codziennym życiu jednych lubimy, a innych nie znosimy, dlaczego więc rozkręciła się taka afera o to, że pani dyrektor DPS nie lubi wszystkich jednakowo?

Wracając do pierwszego zdania – prawda jak zwykle leży po środku. Pensjonariusze chcą mieć więcej wolności, pani dyrektor wolałaby zaprowadzić większą dyscyplinę. I tutaj zaczyna się konflikt, bo strony dogadać się nie mogą.

Sojusz Lewicy Demokratycznej zorganizował konferencję po tym, gdy wpłynęło do partii pismo podpisane przez 22 mieszkańców DPS. Należy dodać, że wszystkich mieszkańców Domu jest około 70. Oto jego obszerne fragmenty: „Zwracamy się z prośbą o przyjrzenie się sytuacji, jaka panuje w DPS przy ul. Limanowskiego 32B w Żyrardowie. Zarówno my – mieszkańcy, jak i pracownicy nie wyobrażamy sobie dalszej współpracy z dyrektor Małgorzatą Paciepnik. Spowodowane jest to nagannym stosunkiem pani dyrektor do nas. To osoba pozbawiona empatii, która traktuje placówkę jak prywatny folwark i wprowadza w niej zasady, które w innych placówkach tego typu nie miałyby racji bytu. Zarządzenia pani dyrektor powodują to, iż nie czujemy się jak w instytucji, której głównym zadaniem jest zagwarantowanie odpowiedniej opieki i stworzenie rodzinnej atmosfery. Przeciwnie, swoim zachowaniem, zastraszaniem, a nawet znęcaniem się psychicznym nad niektórymi z nas, wprowadza atmosferę podejrzliwości i napuszczania jednych na drugich. (...) Pragniemy stabilizacji i spokoju, a odkąd pani Małgorzata Paciepnik pełni funkcję dyrektora, jej nie znaleźliśmy. Zwalnia, albo wykańcza psychicznie osoby, z którymi się emocjonalnie związujemy, które są opiekuńcze, sumienne i życzliwe w stosunku do nas. Niszczy wszystko co przypomina prawdziwy dom. (...)”



- Przedmiotem naszego spotkania jest pomoc ze strony SLD pensjonariuszom i pracownikom Domu Opieki Społecznej, pomoc w odzyskaniu spokoju, szacunku, godnego życia i normalnego wykonywania pracy – mówiła na wstępie Jadwiga Michalska, przewodnicząca Rady Powiatowej SLD w Żyrardowie. – Celem jest zmiana kierownictwa DPS.

- Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z problemem – mówił Krzysztof Gawkowski, radny Sejmiku Wojewódzkiego, Sekretarz Generalny SLD. – Nie chciałbym pouczać pana starosty, ale wysłanie do DPS komisji rewizyjnej nie jest rozwiązaniem problemu, bo komisja rewizyjna jest od tego, żeby kontrolować poczynania pana starosty. Sprawa, z tego co mi wiadomo, narasta już od 3 lat, wydaje mi się, że przez ten czas można było załatwić sprawę polubownie, ale skoro tak się nie stało ze swojej strony mogę państwu obiecać, że postaram się zainteresować tą sprawą władze zwierzchnie powiatu.
Jesteśmy tutaj po to, żeby zareagować zanim dojdzie do jakiejkolwiek tragedii, a z oświadczeń podpisanych przez mieszkańców wynika, że niektórzy z nich są w stanie zrobić sobie krzywdę – mówił Gawkowski.



Mieszkańcy domu również mieli okazję wypowiedzieć się na konferencji, oprócz wypowiedzi, które wspomnieliśmy na początku były także inne, ale wszystkie przedstawiały Małgorzatę Paciepnik w złym świetle. I nie ulega wątpliwości, że diabeł (wcielony) tkwi w szczegółach, pytanie tylko, kto tym diabłem jest.


Z ostatniej chwili:
Z informacji uzyskanych od zastępcy Komendanta Powiatowej Policji w Żyrardowie Arkadiusza Zgieba wynika, że policja prowadzi postępowanie w sprawie gróźb karalnych, które padły w stosunku do pani dyrektor DPS podczas konferencji prasowej.

Prócz tego policja wszczęła także postępowania wyjaśniające wobec policjanta, który odesłał pensjonariusza DPS, który chciał złożyć doniesienie w sprawie gróźb kierowanych wobec niego przez współmieszkańców DPS, po tym jak nie podpisał skargi na dyrektorkę DPS.





dobry
Ocena:
Komentarze (9)
Dodaj komentarz
  • Do osób pokrzywdzonych przez nią . Nie radzę stosować testu na przyzwoitość wg Janusza Korwin - Mikke. W jednym z felietonów na łamach "Angory" napisał on, że gdyby ktoś go spoliczkował za jakąś niegodny czyn, to powiedziałby: "Jesteśmy kwita" i wyciągnąłby rękę. Pani Małgorzata Paciepnik, o ile ją znam, wyciągnęłaby telefon, by dzwonić na policję i do adwokata o wytoczenie sprawy sądowej.

    Karol Kuligowski.2017-02-22 18:19:47

  • A może by tak ci, których interesuje tylko walnąć z rana "koktajla", sami coś pokazali, sami np. stworzyli dla siebie jakieś lokum??? Ja przy budowie rodzinnego domu zapiepszałem tylko iskry szły, a miałem na maturze naprawdę wysoką srednią, tak samo moje rodzeństwo, a tu daj takiemu ryjowi zakazanemu, bo "mu się należy". Czy my nie żyjemy troche w świecie poprzestawianych pojęć... Jak życie znam, to dyrektor też pewnie ma "coś za uszami", pewnie i środki są poobcinane itp, z 2ej strony miasto dysponuje przecież jakimiś gruntami czy lokalami i (gdyby chciało) to szybko temat byłby załatwiony...

    A2012-09-27 11:42:24

  • No własnie "pani dyrektor jednych pensjonariuszy lubi bardziej, innych mniej, a jeszcze innych w ogóle nie lubi. Jednak czy takie zachowanie jest dziwne? Nawet w szkole pani nauczycielka wyróżnia niektóre dzieci, a inne ignoruje" to jest to z czym próbuje się walczyć, czyli z nierównym traktowaniem. W życiu prywatnym możemy sobie lubic lub nie lubić kogoś i nikomu nic do tego. W życiu publicznym nie wolno stosować takich praktyk! I należy mieć tego świadomość, a należy zacząć już w szkole.

    nie nauczycielka2012-09-26 10:38:55
    • Tyle pisano o mobbingu ze strony pani Małgorzaty Paciepnik, ile zła naczyniła... A jakoś nikt nie pisze o radości mieszkańców i pracowników tej placówki z tego, że ona odeszła. Jako były pracownik tego zakładu, który w sporze zajmował stanowisko neutralne pierwszy publicznie ogłaszam "Cieszę się z tego faktu".

      Karol Kuligowski2017-02-21 17:48:18
      • Pracowałem w rzeczonym Domu Pomocy Społecznej do końca listopada 2016 r. W tym konflikcie zajmowałem stanowisko neutralne, a moje relacje z dyrektor zaczęły się psuć gdzieś wiosną 2015 r. W końcu złożyłem podanie o rozwiązanie ze mną umowy o pracę na drodze porozumienia stron i szukałem sobie innej pracy. Zachęcano mnie do wycofania mojego wypowiedzenia, lecz stanowczo odmawiałem argumentując: "Obiecałem tej pani,że odejdę i nie dam jej satysfakcji, jakobym trzymał się tej pracy niczym koryta, bo poza nią zginę. Przyzwoitość i odpowiedzialność wymaga, by to ona pomogła zakładowi poszukać lepszego ode mnie fizjoterapeuty." Nic z tego, Małgorzata Paciepnik nie ruszyła palcem, by to zrobić. Dlatego jest dla mnie śmieciem ludzkim. Tfu!!!

        Karol Kuligowski2017-02-23 17:30:50
        • Na tym kończę swoje komentowanie. Dodam, że nie dołączę do wrogów tej pani, którzy nastawali na jej posadę, gdyż choć jedni robili to ze szczerych intencji, to wielu z nich to ludzie jej warci -jak w wierszu Jana A. Morsztyna pt. "Na małżeństwo" ( "Sameś skurwysyn, kurwa twoja żona... "). Z poważaniem Karol Kuligowski, Żyrardów.

          Karol Kuligowski2017-02-23 17:36:27
          • Proszę Państwa! Miałem już nie komentować tego artykułu, ale poczuwam się to zrobić w trosce o prawdę absolutną, a nie swoje racje. Pisarz Józef Mackiewicz mówił niegdyś "Jedynie prawda jest ciekawa", a więc nie subiektywne opinie, do których często pasuje wypowiedź marszałka Józefa Piłsudskiego: "Racja jest jak dupa, każdy ma swoją". Wycofuję się z subiektywnego opiniowania osób, również pani Małgorzaty Paciepnik. Potępiajmy złe czyny, ale nie osoby, które dopóki żyją, mogą się poprawić. A wszyscy mamy nad czym pracować. DLATEGO, Z WŁASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI, PRZEPRASZAM PANIĄ MAŁGORZATĘ PACIEPNIK ZA WYRZĄDZONE JEJ PRZYKROŚCI. JEDNOCZEŚNIE ŻĄDAM, BY I ONA PRZEPROSIŁA WSZYSTKICH, KTÓRYCH SKRZYWDZIŁA. Z poważaniem Karol Kuligowski, Żyrardów.

            Karol Kuligowski.2017-04-19 15:42:51
          • A co z wrogami jeszcze gorszymi od niej?

            Arsen Lópin2017-04-19 15:41:56
            • No właśnie. A w tych elaboratach zostali oni pominięci. Czyżby za mało się starali?

              Doktor Piotr2017-04-22 12:21:43