skierniewickie.pl

Cezary Dzierżek: Azbest napsuł nam krwi

Poniedziałek 05.12.2011Maciej Koroński
Przez kilka ostatnich lat często pojawiały się informacje o szerokozakrojonych akcjach usuwania azbestu z budynków prywatnych. Środki na to miały pochodzić m.in. z Funduszu Ochrony Środowiska. Kiedy przychodziło do konkretów, urzędnicy rozkładali ręce informując, że nie mają instrumentów prawnych, aby pieniądze przekazać. Czy to się zmieniło? O tym w rozmowie z Cezarym Dzierżkiem wiceprezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi.

Skierniewickie.pl: Panie prezesie, dużo się mówi o ochronie środowiska w kontekście odnawialnych źródeł energii, czystości wód, nowoczesnych form gospodarowania odpadami komunalnymi, czy też usuwania pokryć dachowych zawierających azbest. Jednakże w tym ostatnim przypadku przedsięwzięcia organizowane przez samorządy kończyły się najczęściej na tym, że mieszkańcy zdejmowali te materiały z dachów i dalej nic się nie działo. Władze, które tak zagrzewały do akcji, rozkładały ręce i informowały, że nie ma środków na dalszą procedurę unieszkodliwienia.

Cezary Dzierżek: No niestety, sporo przykrych słów w naszą stronę też popłynęło. My przynajmniej od 4 lat zapisujemy w naszym planie finansowego wsparcia milion złotych. I niewiele rok po roku z tego uszczknęliśmy

Skierniewickie.pl: Czym to było spowodowane?



C.D: Głównym powodem był brak zapisu w ustawie o możliwości przekazania tych pieniędzy w formie dotacji samorządom lokalnym. Ustawodawca od ubiegłego roku zmienił ten kontrowersyjny zapis, ale okazało się że powstał innym problem. W tym przypadku chodziło o przekazanie tych pieniędzy osobom fizycznym. Dziś mogę powiedzieć, że samorząd koluszkowski przełamał tę złą passę, wypracował z Regionalną Izbą Obrachunkową model, który został przyjęty i zaakceptowany. Według tego modelu pieniądze można przekazywać.
Do tej pory głównie środki na unieszkodliwienie wyrobów zawierających azbest poprzez składowanie otrzymywały te samorządy, które usuwały szkodliwe materiały ze swoich obiektów. W tym momencie ruszają już pierwsze wnioski dotyczące osób fizycznych.

Skierniewickie.pl: Pamiętam, że i w Skierniewicach w pewnym momencie mieszkańcy domów jednorodzinnych dostali informację o rozpoczęciu akcji unieszkodliwiania azbestu. Potem niewiele się wydarzyło. Kilka dni temu osobiście widziałem dachówki zawierające azbest, ułożone w ogrodzie, przykryte brezentem. I jak powiedział mi właściciel posesji - do tej pory nie ma on  pojęcia co dalej z tym zrobić.

C.D: Tak, ten problem wystąpił również i w Skierniewicach. Miasto bardzo sprawnie zorganizowało całe przedsięwzięcie, ustaliło program usuwania azbestu, ludzie zdjęli, przygotowali do wywozu, a wtedy okazało się, że nie ma możliwości przekazania tych środków. Oczywiście pojawiły się głosy krytyczne wobec Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi dotyczące zasadności tworzenia jakiegokolwiek programu, który poza papier nie „wyszedł”. Na usprawiedliwienie tego mogę powiedzieć, że tworząc ten program chcieliśmy zabezpieczyć w budżecie odpowiednie kwoty, mając świadomość, że prace legislacyjne trwają. Niestety przedłużały się one, zaś środki nie były spożytkowane. Na szczęście sytuacja jest już opanowana. Fundusz całą akcję, łącznie ze składowaniem  może sfinansować do 99% poniesionych kosztów.

Skierniewickie.pl: Przejdźmy Panie prezesie do kolejnego tematu, który coraz częściej pojawia się w różnego rodzaju rozmowach dotyczących dywersyfikacji źródeł ciepła. Mam tu na myśli energię elektryczną jak również energię cieplną. Kogeneracja pojawia się w planach Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach oraz w skierniewickiej spółce Energetyka Cieplna. Czy ci, którzy planują takie przedsięwzięcie mogą liczyć na pomoc Funduszu?

C.D: Inwestowanie w kogenerację, czyli równoległą produkcję energii elektrycznej i energii cieplnej jest wspierane przez WFOŚiGW na dwa sposoby. Inwestycje samorządów mogą liczyć na dotacje, natomiast dla podmiotów gospodarczych przygotowaliśmy pożyczki na korzystnym oprocentowaniu. W przypadku pożyczek istnieje również możliwość umorzenia średnio 30%.

Skierniewickie.pl: Czy na terenie województwa łódzkiego taka inwestycja jest już zrealizowana?

C.D: Nie, na chwilę obecną jeszcze kogeneracji w Łódźkiem nie ma, Obecnie urządzenia umożliwiające kogeneracje instalowane są w Kutnie przez Energetykę Cieplną Opole, która w tym mieście zarządza energią cieplną, a wkrótce będzie też produkować energię elektryczną. Przymierza się też Radomsko. Na najbliższym posiedzeniu Rady Nadzorczej to miasto otrzyma promesę, gdyż inwestycja jest planowana na ok. 10 milionów złotych Te przedsięwzięcia wpisują się w oszczędnościową politykę Unii Europejskiej w zakresie energii. Pozwala to na zabezpieczenie swoich potrzeb, jednocześnie nie wykonując tzw. przesyłów dalekich. Dzięki takim działaniom można w pewnym procencie pokryć zapotrzebowanie lokalne.


Skierniewickie.pl: I na koniec chciałbym poruszyć sprawę dotyczącą budowy zakładu zagospodarowania odpadów komunalnych w Piaskach Bankowych na terenie gminy Bielawy. I to pytanie zadaje już nie osobie, która piastuje stanowisko w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ale prezesowi Stowarzyszenia Powiatów i Gmin Dorzecza Bzury. Media donoszą o tym, że budowa nie jest akceptowana przez okolicznych mieszkańców. W jaki sposób przekonywaliście ich, że ta inwestycja jest potrzebna i nie zmniejszy komfortu życia osób tam mieszkających?

C.D: Półtora roku temu, przy przygotowywaniu Raportu Oddziaływania na Środowisko przeprowadziliśmy kampanię edukacyjną, która była kierowana do młodzieży, ponieważ młodzież jest najbardziej czuła i mogę powiedzieć, że młodzi ludzie szybko zrozumieli sens tego typu działań. Oczywiście akcja była również przeprowadzona pod kątem przekonania osób starszych. Chcę podkreślić, że na tej kampanii nie zakończyliśmy, gdyż cały czas jesteśmy gotowi do spotkania i rozmowy z tymi, którzy mają wątpliwości co do formuły i technologii. Argumentem przemawiającym za stworzeniem takiego zakładu jest fakt, iż na terenie przepięknej gminy Bielawy, która w znacznej części jest objęta Programem Natura 2000 występuje wiele dzikich wysypisk. Szczególnie po zimie to widać, kiedy w czasie odwilży rowami płyną rzeczy, które powinny się znaleźć w zakładzie zagospodarowania i tam przejść całą linię sortowniczą. Zamiast tego leży to wszystko w rowach i zagajnikach.

Skierniewickie.pl: Czy Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ) postawił wysoką poprzeczkę przed Stowarzyszeniem jeśli chodzi o wydanie decyzji środowiskowej? W końcu mamy tu do czynienia z inwestycją, mówiąc kolokwialnie, delikatną i drażliwą.



C.D: Wymagania RDOŚ były bardzo wysokie. Od początku przy tej inwestycji borykamy się z wieloma problemami. Począwszy od ornitologicznych, które pojawiły się na samym początku, poprzez geologiczne. Pojawiła się tam „nietypowa” woda gruntowa. Komplikuje ona nam wejście i realizowanie zadania. I właśnie ta woda stała się elementem spornym, ponieważ przepisy mówią, iż dno takiego składowiska musi znajdować się co najmniej metr nad wodą gruntową. W przypadku inwestycji w Piaskach Bankowych, w mojej opinii, woda która się pojawiła nie ma nic wspólnego z wodą gruntową. Na tym terenie występuje naturalna membrana w postaci gliny zwałowej o grubości od 25 m do 40m. Ona daje gwarancje bezpieczeństwa, że nic nie przedostanie się do wód głębinowych. Kolejnym zabezpieczeniem jest też sztuczna membrana, którą wykładana jest niecka składowiska. W tym miejscu składowane byłby te odpady, których unieszkodliwienie można przeprowadzić tylko przez deponowanie. Mam tu na myśli odpady nieorganiczne, ponieważ chcemy poprawiać tę technologię, którą wcześniej planowaliśmy. Na składowisko nie będą trafiać frakcje, które ulegają biodegradacji.

Skierniewickie.pl: Skoro mówimy o tym zakładzie i jego uruchomieniu. Czy mieszkańcy okolicznych miejscowości będą mogli znaleźć tam zatrudnienie?

C.D: Oczywiście, przewidujemy że w zakładzie powstanie kilkadziesiąt miejsc pracy. Ale to nie wszystko, Zgromadzenie Stowarzyszenia podjęło uchwałę dotyczącą wsparcia finansowego gminy Bielawy. Chodzi nam o partycypowanie w kosztach związanych z budową, czy remontami tamtejszych dróg, poprawy infrastruktury wodnokanalizacyjnej i elektrycznej. Przedstawiciele kilkudziesięciu samorządów wchodzących w skład Stowarzyszenia Bzura poparli takie wsparcie dla gminy Bielawy.

Skierniewickie.pl: Dziękuję za rozmowę.

C.D: Dziękuję.



dobry
Ocena:
Komentarze (0)
Dodaj komentarz