skierniewickie.pl

Leszek Trębski: Nowa firma puka do Skierniewic

Poniedziałek 14.05.2012
Fot. Skierniewickie.pl
Jaki nowy, tajemniczy inwestor puka do Skierniewic? Jaka jest wizja rozwoju naszego miasta na najbliższe lata i dlaczego wydajemy rocznie tak wiele pieniędzy na oświatę? Między innymi o tym w naszej rozmowie z prezydentem Skierniewic Leszkiem Trębskim.

Paweł Bruger: Panie Prezydencie, zbliża się półmetek Pana drugiej kadencji. Jak można podsumować miniony okres? Czy polityka pierwszej i drugiej kadencji jest spójna, czy jednak są jakieś różnice?

Leszek Trębski: Generalne założenia strategii działania są takie same. Czyli budowanie Skierniewic jako miasta o zrównoważonym rozwoju, opartym na czterech filarach. Po pierwsze jako ośrodek naukowy, bazujący na bogatym dorobku Instytutu Ogrodnictwa i wyższych uczelniach. Jako miasto przyjazne dla biznesu oraz jako bezpieczne i atrakcyjne miejsce do zamieszkania. I po czwarte, jako nizinne uzdrowisko; Dążymy do tego, by dla Skierniewiczan, którzy często pracują w Warszawie i Łodzi, nasze miasto było zieloną ostoją, gdzie jest czysto, schludnie, jest dobry poziom edukacji i atrakcyjna oferta kulturalna. Odkąd objąłem urząd prezydenta, systematycznie spełniamy założenia trzech pierwszych filarów i jesteśmy mocno zaawansowani w realizacji czwartej podstawy rozwojowej. Chcemy przede wszystkim zatrzymać młodych, zdolnych ludzi w mieście. Miejscowości od 50 do 100 tys. mieszkańców borykają się bowiem obecnie z problemem migracji.  Wygrają te samorządy, które gwarantują rozwój osobisty i realizację własnych ambicji. Porównując współpracę z Radą Miasta pierwszej i drugiej kadencji, ta jest bardziej merytoryczna i rzeczowa.

PB. Wróćmy do wspomnianego rozwoju miasta. Młodzież wyrasta tutaj, następnie wyjeżdża na studia do Warszawy czy Łodzi. Co można zaoferować młodym ludziom, żeby po skończonych studiach wrócili do Skierniewic?



LT. Patrząc na statystyki - Skierniewice są jedynym samorządem miejskim w woj. łódzkim, który nie stracił liczby mieszkańców. Wynika to m.in. z tego, że ludzie osiągając pewien poziom zamożności i decydując się na budowę domu, wybierają tańsze działki w mniejszych miejscowościach, aniżeli droższe mieszkania w dużych aglomeracjach. Skierniewice cały czas są wybierane jako dobre miejsce m.in. ze względu na łatwą komunikację ze stolicą, gdzie są atrakcyjne miejsca pracy. Jako miasto oferujemy także bardzo wysoki poziom edukacji i bezpieczeństwo. Duże aglomeracje stwarzają natomiast różnego rodzaju zagrożenia, szczególnie dla dzieci i młodzieży, a to bardzo ważny aspekt dla rodziców. Z drugiej strony zależy nam na tworzeniu tutaj wymagających miejsc pracy. Chodzi o kwalifikacje, bo za tym idzie wyższy poziom wynagrodzeń. Lada moment w Skierniewicach zacznie się rozwijać nowa firma, której produkcję miałem okazję obserwować. Wymaga ona zarówno od kadry kierowniczej, technicznej, jak i produkcyjnej wysokich kwalifikacji, co przekłada się na dobre zarobki.

PB. Co to za firma?

LT. To polska firma, z niemal 25-letnim stażem, zajmująca się produkcją silikonów i mas plastycznych dla światowych koncernów, jak Philips, czy Bosh. To stabilnie rozwijające się przedsiębiorstwo, które potrafi bardzo umiejętnie wykorzystywać środki unijne. Po rozmowie z właścicielami wiem, że wybrali Skierniewice, ponieważ mamy bardzo dobrze wykształconą kadrę na miejscu oraz korzystną lokalizację.

PB. Rozwój miasta to m.in. przyrost liczby mieszkańców. Jak Pan wspomniał, wiele osób decyduje się sprzedać małe mieszkanie w Warszawie i kupić za te pieniądze duży dom w Skierniewicach. Wszystko wskazuje na to, że takich mieszkańców będzie nam przybywało, a to spowoduje, że w szkołach i na osiedlach będzie robiło się coraz ciaśniej. Czy miasto myśli o rozwiązaniu tej sytuacji?

LT. Życzymy sobie takiego wzrostu liczby mieszkańców. Dlatego od lat inwestujemy w infrastrukturę miejską. Z myślą o naszych mieszkańcach, budujemy parkingi przy dworcu. Dziś jesteśmy świeżo po rozmowach z PKP. Jeśli wszystko potoczy się po naszej myśli, to wybudujemy kolejne nowe parkingi przy ul. Bielańskiej i Mickiewicza. Szacujemy, że będzie to ok. 300 dodatkowych miejsc postojowych. Mam świadomość, że 25-30 proc. tych miejsc zajmują mieszkańcy Skierniewic, a resztę stanowią osoby z sąsiednich powiatów, ale bycie stolicą regionu też do czegoś zobowiązuje. Z uwagi na lepszą komunikację, uruchamiamy specjalne linie autobusowe, dostosowane do rozkładu konkretnych pociągów. Inwestujemy też w budowę nowych przedszkoli, place zabaw, orliki. Te inwestycje realizujemy z myślą o młodych ludziach, w wieku 30-40 lat z małymi dziećmi. A takich rodzin jest najwięcej na nowych osiedlach np. przy ul. Granicznej, Trzcińskiej czy Budowlanej. W moim przekonaniu najwięcej zyskują samorządy, które otwierają się na ludzi młodych.

PB. Zmieńmy temat. Prawie połowa budżetu miasta to wydatki na oświatę. Czy to Pana nie martwi?

LT.  Martwi, tak jak większość samorządowców. Dlatego jest to temat dyskusji każdego spotkania zarządu Związku Miast Polskich, do którego nasze miasto należy. W Skierniewicach wydatki na oświatę to niewiele ponad 40 proc., ale są samorządy w Polsce, które już przekroczyły niebezpieczną granicę 50 proc. wszystkich wydatków. Państwo deleguje na samorządy coraz więcej zadań, nie zwiększając przy tym subwencji oświatowej. Jeżeli organy administracji centralnej nie będą brały większej odpowiedzialności w tym zakresie, to samorządom będzie bardzo trudno wypełnić nałożone odgórnie zadnia oświatowe. Dzisiaj przy poziomie wydatków około 200 mln zł, 90 mln zł przeznaczamy na oświatę. Z puli tych 90 mln zł, ok. 60 mln to subwencja oświatowa, którą otrzymujemy z budżetu państwa. Pozostałe 30 mln zł musimy dołożyć z własnego budżetu i właśnie ta kwota stale wzrasta. W skali kadencji daje to ponad 100 mln zł, które mogłyby być wydatkowane przykładowo na inwestycje miejskie. Z drugiej strony uważam, że naszym obowiązkiem jest inwestowanie w bazę oświatową, jak i rozwój młodych ludzi poprzez finansowanie zajęć dodatkowych, czy stypendiów. Działamy konsekwentnie, wypełniając założenia polityki prospołecznej w naszym mieście. Mamy 900 nauczycieli, około 9 tys. uczniów, 25 jednostek i w mojej ocenie wszystkie one muszą funkcjonować. Zakończyliśmy etap termomodernizacji większości szkół i przedszkoli. Budujemy trzy nowe budynki przedszkoli: przy ul. Szkolnej, ul. Rybickiego i ul. Kopernika. Powstało nowe przedszkole przy ul. Pomologicznej po bursie koedukacyjnej. Moim zamierzeniem, jest konsekwentne inwestowanie w oświatę, ponieważ dobre zaplecze edukacyjne, wysoki poziom kształcenia i wykwalifikowana kadra to inwestycja, która w przyszłości będzie procentować.

PB. Chciałbym zapytać o pogłoski, które krążą na temat Euro 2012 i autostrady A2. Podobno, jeśli autostrada nie zostanie ukończona do mistrzostw, objazdy będą prowadzone przez Skierniewice. Co Pan o tym sądzi?



LT. Poprowadzenie ruchu przez Mokrą Prawą, której stan techniczny pozostawia wiele do życzenia byłoby złym rozwiązaniem. Wyobraźmy sobie, że teraz ma tamtędy przejechać dodatkowe kilka tysięcy samochodów na dobę. Nie obyłoby się z pewnością bez protestów mieszkańców. Dlatego myślę, że są to obawy na wyrost. 

PB. Dużo mówi się o zmianach w kulturze i dyskusji na ten temat, która podobno się toczy. Podobno? Czy się jednak toczy?

LT. Toczy się cały czas. Wśród stowarzyszeń, mieszkańców, osób zainteresowanych. Mam nadzieję, że zostanie wypracowany taki model, który otworzy nasze jednostki kultury do ludzi. Jeśli chodzi o przedział wiekowy 50+ to osobiście oceniam tę ofertę kulturalną na bardzo wysokim poziomie. Natomiast docierają do nas liczne głosy ludzi młodych, którzy twierdzą, że nie ma porozumienia z jednostkami kultury i że trudno im działać ze względu na brak dostatecznych środków. My natomiast, musimy spojrzeć na tę sytuację z punktu widzenia samorządu. Na kulturę rocznie wydajemy około 5 mln zł. Mam nadzieję, że podjęta dyskusja wypracuje rozwiązanie - jak efektywniej te pieniądze wydać. W mojej ocenie zbyt wiele środków jest przeznaczanych na administrację. Koszt jednego stanowiska pracy, które niekiedy się dubluje, to średnio 35 tys. zł rocznie. Jeżeli uda nam się wypracować dodatkowe 350-400 tys. rocznie na inne działania, to będzie to korzyść dla wszystkich. Za 50 tys. zł stowarzyszenia, realizujące zadania w tym zakresie, będą w stanie wcielać z życie pomysły, które usatysfakcjonują większą liczbę odbiorców w różnym wieku. Myślę tutaj o lokalnych zespołach muzycznych, czy tanecznych, grupach teatralnych. Trzeba się otworzyć i dać swobodę młodym ludziom. Wiem, że to kwestia zaufania i odpowiedzialności, ale ja bym się tutaj nie bał. Wśród młodych jest wielu, którzy nie tylko mają pomysł, ale potrafią go zrealizować i wziąć na siebie odpowiedzialność za całe przedsięwzięcie. Trzeba kreować liderów, którzy tak na dobrą sprawę już są. Trzeba tylko im pomóc w działaniu. Można bowiem być liderem, ale nie mieć odpowiednich środków i narzędzi. Dlatego naszym zadaniem jest stworzenie jak najlepszych warunków do kreatywnego rozwoju swoich pasji.

PB. Firma, która robiła audyt wyliczyła ok. 350 tys. zł rocznie oszczędności z tytułu zmian w jednostkach kulturalnych. Nie jest to zbyt duża kwota, jeśli mówimy o niej w kontekście 5 mln wydawanych rocznie na kulturę…

LT.  Myślę, że nikt nie zakładał, że to będą oszczędności na poziomie 20-30 proc. Tego nie da się osiągnąć, ponieważ istnieją koszty stałe, jak budynki, które trzeba utrzymać. Należy na to spojrzeć w ten sposób - przykładowo na połączeniu spółek sportowych zaoszczędzimy około pół miliona złotych. Jeżeli chociaż połowę z tego przeznaczymy na działalność stowarzyszeń sportowych to z 1 mln 150 tys. zł będziemy mieli do dyspozycji 1 mln 400 tys. zł. Z tego, jeśli każde ze stowarzyszeń dostanie średnio 20 tys. zł więcej na swoją działalność, to w przypadku, gdy niektóre z nich mają teraz po 20 tys. zł na funkcjonowanie, to jest ogromny skok. Chodzi nam o to, żeby obiekty sportowe były bliżej dzieci i młodzieży, a pieniądze na ten cel wydatkowane jak najbardziej efektywnie. 

PB. Główne inwestycje realizowane w Skierniewicach w ostatnim czasie to drogi. Wiele mówi się o obwodnicy. A co z innymi inwestycjami?

LT. Muszę tu wrócić do początku poprzedniej kadencji, kiedy tak na dobrą sprawę nie dysponowaliśmy w ogóle dokumentacją i projektami inwestycyjnymi. Dzisiaj tych projektów mamy dostatecznie dużo, a niektórzy mówią, że za dużo. Uważam, że za dwa lata ci, którzy tak twierdzą, będą ten pomysł chwalili. Podobnie było z bursą przy ul. Pomologicznej. Kiedy likwidowałem bursę byłem bardzo krytykowany. Dzisiaj tych głosów już nie słychać, ponieważ powstało tam 30 mieszkań, przedszkole i żłobek. Podobnie ma się rzecz z nowymi projektami inwestycyjnymi. Powoli kończy się dofinansowanie w ramach unijnego okresu programowania na lata 2007- 2013. Może się zdarzyć, że zostaną rezerwy finansowe, a wtedy rzadko który samorząd będzie przygotowany tak jak Skierniewice, żeby po nie sięgnąć. Aplikując bowiem o pieniądze z zewnątrz trzeba mieć gotowy komplet dokumentów, pozwoleń na budowę itp. A przygotowanie takiej dokumentacji w zależności od zadania to okres od 1 roku do nawet 3 lat. Co do bieżących inwestycji – trwa modernizacja ul. Widok, za chwilę ruszy przebudowa mostu na Łupi przy ul. 1 Maja oraz budowa połączenia między ul. Łowicką a ul. Waryńskiego. Rozpoczynamy także ogromne przedsięwzięcie, czyli modernizację parku. To 22 hektary terenu i prawie 22 mln zł do wydania w ciągu dwóch lat, z czego blisko 14 mln zł pozyskanych z Unii Europejskiej. Na przełomie czerwca i lipca chcielibyśmy przystąpić do prac.

PB. A co się stanie z budynkami ZHP i PCK przy ul. Kościuszki?

LT. Zostaną rozebrane. Dla PCK mamy już lokal, natomiast dla harcerzy cały czas poszukujemy, ale na pewno nie pozostawimy ich samych sobie i znajdziemy właściwe miejsce. Chcę podkreślić, że tak na dobrą sprawę od ponad 100 lat nikt nie modernizował skierniewickiego parku na większą skalę, a mnie zależy na tym, by przywrócić mu dawną świetność. Dlatego dendrolodzy  i architekci krajobrazu będą mieli dużo pracy. Jestem przekonany, że finalnie zmiany pozytywnie zaskoczą mieszkańców.



PB. W ostatnim czasie rozgorzała dyskusja z przedsiębiorcami na temat Osiedla Zdrojowego, których jednak na minionej sesji Rady Miasta zabrakło. Wszyscy spodziewali się wielu głosów sprzeciwu podczas głosowania nad uchwałą, a okazało się, że przeszła bez echa. Co Pan powiedział przedsiębiorcom, że nie zjawili się na sesji?

LT. Wspólnie ze Skierniewicką Izbę Gospodarczą zostało zorganizowane spotkanie z przedsiębiorcami, aby wyjaśnić, że utworzenie jednostki pomocniczej, czyli Osiedla Zdrojowego nie będzie ograniczać ich działalności gospodarczej. Zależy mi na dobrej komunikacji i współpracy, by razem realizować koncepcję obszaru ochrony uzdrowiskowej na terenie osiedla.


PB. Kilka dni temu rozmawialiśmy o rosnącej opozycji w stosunku do prezydenta, czyli porozumienia SLD, PSL i Stowarzyszenia Razem dla Skierniewic. Jakie jest Pana zdanie w tej kwestii?

Mieszkańcy Skierniewic to ludzie, którzy pragmatycznie patrzą na rzeczywistość i dokonują właściwych wyborów. Z drugiej strony im opozycja jest silniejsza i bardziej konstruktywna tym lepiej dla miasta. Bo nie ma nic gorszego niż władza bez hamulców i kontroli. Co do kwestii łączenia się wspomnianych grup, Stowarzyszenie Razem dla Skierniewic szło już z PSL-em do wyborów. W mojej ocenie osiągnęli wynik przyzwoity. Natomiast na ile wspomoże ich SLD to trudno mi powiedzieć. Nie moją rolę jest tutaj ocena czy ingerowanie. Najbliższe wybory samorządowe są za dwa i pół roku i wtedy się wszystko okaże. Moim zdaniem zyskają ci, którzy konsekwentnie pracują przez cały czas. W wyborach samorządowych na poziomie gminnym głosuje się na ludzi, których się doskonale zna. Dlatego nie da się w ciągu krótkiej kampanii naopowiadać ludziom, co to się nie zrobi. Namawiam do tego również tych, którzy ze mną będą kandydować -  żeby rzetelnie i systematycznie pracować przez cztery lata.

PB. Dziękuję za rozmowę.

LT. Dziękuję.


bardzo dobry
Ocena:
Komentarze (8)
Dodaj komentarz
  • Artykulik na zamówionko?

    he he2012-05-16 22:56:29

  • DRODZY MIESZKANCY, Wasze dylematy nt. konieczności dojazdów do pracy ma głęboko w d..e, mi zasze kaska 1go wpadnie, niemuszę jak wy czy wasze dzieci uczyć się języków, emogrować... Jeśli przyjdzie mi ochota na jakiś duży prywatny kredyt, to korzystając z układzików zawsze go dostanę, podobnie jak moja małżonka tłusty kontrakt, niekoniecznie od miasta, ale od kogoś, kto na mieście dobrze się tuczy... Gardzę wiarą, śmieję się z kościoła, który jest dla mnie tylko trampoliną, do wygrywania wyborów, proboszcz za reklamowanie mnie z ambony zawsze może liczyć na wsparcie "paroma złotymi", przecież nie płacę ze swoich... To czy będzie się zmniejszało bezrobocie, czy nie nic mnie nie obchodzi, bylebym sam się dobrze nażarł, ja i moja rodzinka. Harcerze, to banda naiwniaków, kto im kazał remontować siedzibę i to jeszcze z własnych składek? Ich zdanie też olewam, renowacja parku równa się wytrzebienie ich baraku, może wzastępstwie dostaną taką samą ruderę, jak była ich harcówka kilka lat temu... Byleby do przodu, bez sensu i bez sentymentów, bez pomysłu i bez kompetencji, za to z bezczelnością , tupetem i umiejętnym mydleniem oczu...

    A2012-05-14 11:40:35
    • Żal Skierniewic... Wartościowi ludzie wyjechali za chlebem do stolicy lub jeżdżą tam do pracy, więc nie mają sił i ochoty na angażowanie się w to samorządowe piekiełko...

      Obywatel2012-05-16 11:04:44
    • trafione, niestety....

      rhh2012-05-14 16:39:22

  • Panie Prezydencie - chętnie dowiem się, co zrobił Pan dla tysięcy skierniewiczan, którzy muszą codziennie ponad 2 godziny spędzić w pociągu, jadąc do pracy w Warszawie, bo brakuje jej w Skierniewicach. Proszę pochwalić się działaniami w tej sprawie.

    Obywatel2012-05-14 10:30:33
    • parkingi budują...;)

      ;)2012-05-14 10:35:12
      • jeszcze gdyby na tych parkingach była odpowiednia ilość miejsca...

        ...2012-05-14 11:32:33
      • Tak, za pieniądze podatnika, a nie za swoje...

        Obywatel2012-05-14 10:38:53