skierniewickie.pl

Marek Kozłowski: Ważne, aby robić coś fajnego dla młodzieży

Sobota 28.01.2012Rozmawiał: Tomek Łukaszewski
Fot. Skierniewickie.pl
Rozmawiamy z Markiem Kozłowskim - pedagogiem, społecznikiem, założycielem i prezesem Stowarzyszenia na rzecz młodzieży "BRAMA", organizacji która od kilkunastu lat jest inicjatorem wielu ważnych i niezależnych projektów społecznych w Skierniewicach.

Skierniewickie.pl: Czym jest BRAMA?

Marek Kozłowski: Najprościej odpowiedzieć, że to organizacja pozarządowa - Stowarzyszenie na rzecz młodzieży. To byłaby jednak zbyt prosta odpowiedź a nie o to chodzi. Wraz z żoną od lat pracujmy z młodzieżą. Zaczynaliśmy z ośmioklasistami, a kiedy pojawiły się gimnazja to pracowaliśmy z uczniami Gimnazjum nr 3 w Skierniewicach. W trakcie zajęć poznawaliśmy ich potrzeby i oczekiwania. Pomysł stowarzyszenia wyszedł od nas. Członków założycieli szukaliśmy w gronie naszych przyjaciół, którzy mogliby pomóc. W Stowarzyszeniu jest parę osób, które aktywnie coś robią. Jesteśmy małą organizacją, która nie ma potencjału aby organizować wielkie przedsięwzięcia. Robimy tyle na ile nas stać.  



Skierniewickie.pl: Jakie były Wasze początki?

MK: W pewnym czasie działałem w samorządzie szkolnym. Robiliśmy coś wspólnie z Młodzieżowym Centrum Kultury i wówczas zauważyłem, że ćwiczące tam zespoły nie mają gdzie grać. Pomyślałem, że można dla nich coś zorganiozwać, koncert dla naszych lokalnych muzyków bez udziału żadnych gwiazd. Zrobiliśmy parę takich koncertów wspólnie z MCK. W 1999 roku na spotkaniu z Markiem Kotańskim padło hasło, że powinniśmy mieć takie miejsce na stałe, gdzie możemy coś robić z młodzieżą. Poszliśmy do Prezydenta Miasta z prośba o jakąś salę. Na początku urzędnicy podchodzili do tego sceptycznie, ale ogólnie nastawieni do inicjatywy byli pozytywnie. Dostaliśmy szatnię po szkole (byłym Ekonomiku przy ul. Rybickiego - przyp. red.), którą sami urządziliśmy. To był pierwszy etap współpracy z zespołami. MCK podchodził do nas bardzo otwarcie. Jak to zaczęło funkcjonować to wykruszyła się pewna grupa młodzieży, która poszła na studia, a do nas zaczęła przychodzić bardziej trudne i wymagające osoby. Dla nich została zorganizowana świetlica, która działała przez 3 lata. Ten okres wspominam bardzo dobrze. Świetlica była otwarta w tygodniu codziennie przez trzy godziny oraz w soboty. Młodzież urządziła to miejsce po swojemu. Świetlica stała się dla nich drugim domem. Wszystko opierało się na wolontariacie. Problemem świetlicy był brak pracownika na stałe. Mieliśmy stażystów z Urzędu Pracy, którzy zbyt często się zmieniali aby zdobyć zaufanie tych, którzy do nas przychodzili. Dlatego przeszliśmy na bardziej zadaniową działalność. Organizowaliśmy różne spotkania, dalej organizowaliśmy koncerty. Przez naszą salę prób przewinęło się mnóstwo zespołów, które grają w różnych konfiguracjach.

Skierniewickie.pl: Jakie podejmujecie działania?



MK: Pod egidą Stowarzyszenia organizowaliśmy przez pewien czas warsztaty muzyczne "Harmonia". Pomysłodawcami warsztatów byli od początku Paweł i Aneta Wojciechowscy, którzy z czasem założyli własną fundację zajmującą się tylko tą działalnością. 
Mamy zajęcia sportowe, gramy w halowej lidze piłki nożnej. Nasza drużyna zaczynała od 5 ligi, teraz gramy w pierwszej. Przez tą drużynę przeszła też różna młodzież i sympatycy Stowarzyszenia. 
Robiliśmy też duży projekt za pieniądze unijne w 4 powiatach zatytułowany "Masz szansę". Organizujemy cały czas koncerty. W ramach projektu Kilogram powstał m.in. Skierniewicki Portal Muzyczny.  

Skierniewickie.pl: Skąd bierzecie środki na realizację projektów?

MK: Mamy symboliczne składki, dostajemy jakieś darowizny i to nas trzyma. Nie jesteśmy organizacją pożytku publicznego. Darowizny otrzymujemy od naszych przyjaciół, którzy dostrzegają sens w tym co robimy. Czasem dostajemy coś z dotacji z Urzędu Miasta lub Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi. Nie płacimy natomiast za lokal, który użytkujemy. Może to nie jest wymierne, ale dzięki temu nie martwimy się chociażby o coś takiego.

Skierniewickie.pl: Robicie wiele fajnych rzeczy, o których jak mi się wydaje tak naprawdę albo wiadomo niewiele, albo nie są one kojarzone z Waszą działalnością. Dlaczego?

MK: Jest to złożona kwestia. My jesteśmy niedużą organizacją i może rzeczy które robimy, to nie są sprawy robionę z pompą, o których się mówi. Nie mi to jednak oceniać. Robiliśmy rzeczy, które warto było pokazać. Zapraszaliśmy media i władze miasta. Nikt nie przychodził. Nie chodzi o to, aby ktoś o mnie pisał ale ważne jest to, że robimy coś fajnego dla młodzieży.
Z drugiej strony nasze społeczeństwo też się nie interesuje tym czy coś się dzieje. w Skierniewicach działa 40 Stowarzyszeń i gdybym nie bywał na różnych spotkaniach to może bym kojarzył 10 z nich. Każde Stowarzyszenie ma własną konkretną dziedzinę, którą się zajmuje. 
Inną sprawą jest to, że kiedy ludzie przychodzą na koncerty to nie ma dla nich znaczenia kto to robi, tylko że coś się robi.

Skierniewickie.pl: Wiele Stowarzyszeń zwraca uwagę na trudne warunki w jakich działają w Skierniewicach, na brak pomocy ze strony Urzędu Miasta, na niejasne zasady ubiegania się o dotacje przeznaczone dla organizacji pozarządowych. A jak Wam układa się współpraca ze skierniewickim ratuszem?

MK: Tak z mojego punktu widzenia to współpracuje mi się dobrze. Może dlatego, że ja nie mam jakiś dużych wymagań i wyobrażeń, zatem nie narzekam na nic. chociaż czasami mam wątpliwości w sprawie przyznawania przez miasto dotacji. Jest komisja, która opiniuje wnioski a później i tak prezydent wywraca te ustalenia całkowicie. zatem albo prezydent zna się na tym najlepiej, albo komisja jest niekompetentna. Pozostaje później taki niesmak dotyczący tego na jakiej podstawie prezydent to przyznaje. Tak było na pewno raz, bo wtedy miałem informację jak oceniła nasz i wnioski niektórych organizacji komisja powołana przez prezydenta. Wtedy były również te rozbieżności między prezydentem a komisją. Jak to wyglądało w ostatnich dwóch latach nie wiem. Generalnie jednak nie narzekam.

Skierniewickie.pl: Jakie plany ma Stowarzyszenie na 2012 rok?

MK: Na pewno będziemy chcieli kontynuować zajęcia sportowe, w szczególności piłkę halową. Na pewno będzie II edycja projektu "Pomocna dłoń". To był pomysł trafiony i rodzice też chcieli abyśmy go kontynuowali. To projekt skierowany do młodzieży niepełnosprawej. Dotychczas projekt był organizowany pod kontem plastycznym, w tym roku jeszcze nie wiemy, w którą stronę to pójdzie. Osoby niepełnosprawne przeżywają niesamowicie to, że za coś otrzymują dyplom. 
Jest też pomysł aby zrobić coś ze skierniewickimi raperami, spróbować wspólnie nagrać jakiś materiał.
dobry
Ocena:
Nowy komentarz
*Wpisz treść komentarza:
Wpisz treść komentarza
*Podpis:
Wpisz podpis
*Wpisz kod z obrazka:
Wpisz kod z orazka
Anuluj
*Pola wymagane