skierniewickie.pl

Paweł Sajak: Nie chcę być Don Kichotem

Czwartek 20.10.2011Rozmawiała Beata Pierzchała
Fot. Tydzień Żyrardowa
Paweł Sajak będzie reprezentował Żyrardów w Sejmie RP VII kadencji z ramienia Ruchu Palikota. Dla niego jest to tak samo wielkie zaskoczenie, jak dla nas. Nikt bowiem nie spodziewał się, że Ruch Palikota zdobędzie tak wielkie poparcie. 40 mandatów to dużo, jak na pierwszy raz, ale za mało, jeśli chce się działać samemu. Na czym zależy posłom Ruchu? Jak zamierzają pracować? Z kim chcą się zbratać? Dziś na te i inne pytania odpowie Paweł Sajak, poseł-elekt. 

Tydzień Żyrardowa: - Czy nie obawia się pan, że Ruch Palikota będzie traktowany jak swoisty folklor w sejmie, że będziecie izolowani tak jak Samoobrona?

Paweł Sajak: - Nasz wysoki wynik wyborczy to efekt tego, że ludzie chcą zmian. Szanse na to, żebyśmy my tych zmian sami dokonali, są niewielkie. Liczymy na to, że ludzie, którzy podjęli decyzję, żeby na nas głosować, wspomogą nas, żeby te zmiany wprowadzić w życie.

TŻ: - O jakich zmianach pan mówi?



PS: - Naszym zdaniem trzeba by zacząć od uproszczeń, tzn. ograniczenia biurokracji w urzędach. Mam na myśli też wprowadzenie oszczędności, ograniczenie wydatków z budżetu państwa. W tej chwili wszyscy chcą budować, rozdawać, a my pytamy, skąd wziąć te środki. Wszyscy się czepiają, że my negujemy kościół, ale my także mówimy o partiach politycznych, które korzystają z dofinansowania z budżetu państwa, a w tych czasach, kiedy mamy kryzys, powinny radzić sobie we własnym zakresie. Pieniądze, które wydają partie, mogłyby być przeznaczone na inne cele, choćby edukację, wspieranie przedsiębiorczości, wspomaganie młodych ludzi na starcie. Wiele osób zastanawiających się nad rozpoczęciem własnej działalności, myśli też skąd wziąć na to środki. Wiem, że są instytucje, które w tym pomagają, ale na tę pomoc nie mogą liczyć wszyscy, dlatego jednym z naszych pomysłów jest zamiana Ministerstwa Gospodarki na Ministerstwo Wspierania Przedsiębiorczości. Dlaczego mamy kontrolować? Zacznijmy pomagać.

TŻ: - Wydaje mi się, że nie da się jednocześnie ograniczać wydatków i przeznaczać dodatkowych środków na kolejne programy pomocowe, bo wiele już istnieje.

PS: - Naszym zdaniem nie potrzebne są do tego środki finansowe. Wspaniałą formą pomocy byłoby umożliwienie próbnego uruchomienia własnej działalności gospodarczej na okres trzech miesięcy bez żadnych konsekwencji podatkowych. Dopiero po trzech miesiącach osoba, która rozpoczęła działalność, miałaby obowiązki podatkowe.

TŻ: - Przecież Urzędy Pracy udzielają bezzwrotnych dotacji na rozpoczęcie działalności, są też różne programy, które ułatwiają wystartowanie z własnym biznesem, w których także są ulgi podatkowe i to na dużo dłuższy okres.

PS: - Tak, ale to znów jest na zasadzie – dajemy ci pieniądze i sobie działaj, ale ja myślę o pomocy pod każdym względem. Mamy wiele urzędów, ale nie ma takiego miejsca, gdzie mógłby się zgłosić młody człowiek po kompleksową pomoc. O taką formę wspomożenia właśnie mi chodzi. Chcielibyśmy wspierać ludzi, którzy w efekcie przyniosą dochody państwu.
 
TŻ: - To znaczy, że Ruch Palikota otrzymał tysiące sygnałów z Polski o tym, że o taką pomoc jest trudno.

PS: - Tak. W naszym Ruchu jest wiele osób, które prowadzą własną działalność gospodarczą i wiemy na ten temat bardzo dużo.

TŻ: - Trzeba będzie z kimś współpracować, żeby wprowadzić te zmiany, o których pan mówi. Kto to będzie?

PS: - Nie chcę generalizować, że to będzie PiS czy PO. Będziemy współpracować z każdym, kto wyjdzie z dobrym pomysłem. Wiele dobrych pomysłów nie jest realizowanych tylko dlatego, że są pomiędzy partiami nieporozumienia. My chcemy tego uniknąć.

TŻ: - Tak się nie da. Janusz Palikot wzbudza wiele kontrowersji i z pewnością z każdym nie będzie współpracował. Ludzie wprowadzeni przez niego do sejmu również budzą kontrowersje. Czy pan uważa, że ludzie ze średnim wykształceniem, albo tacy, którzy siedzieli w więzieniu powinni zasiadać w sejmie?

PS: - Ja mam średnie wykształcenie. A w czym ja jestem gorszy od człowieka z wyższym wykształceniem? Moje wykształcenie jest wynikiem obranej drogi życiowej. Natomiast co do Wojtka Penkalskiego, bo to o nim mowa, to nie uważam, że powinien być wyeliminowany z życia publicznego tylko dlatego, że siedział w więzieniu. Ten człowiek w więzieniu skończył studia, ma wspaniałą żonę, prowadzi swój biznes, urodziło mu się dziecko. To jest człowiek, który dostał od społeczeństwa szansę.



TŻ: - A moim zdaniem jest niesprawiedliwe, że 19-20-latkowie muszą pójść do pracy, żeby zapłacić za studia, a człowiek siedzący w więzieniu, który skrzywdził inne osoby, kończy te studia za darmo, albo inaczej – za nasze pieniądze.

PS: - Mamy taką konstytucję.

TŻ: - Ale w konstytucji nie ma zapisów, że więźniowie mogą skończyć studia za publiczne pieniądze.

PS: - Mnie chodzi o równe traktowanie ludzi.

TŻ: - Może tutaj jest pole do tego, żeby powalczyć o ułatwienia dla młodych ludzi? Jak pan sobie wyobraża swoją pracę w sejmie?

PS: - Mam do spłacenia bardzo duży kredyt zaufania. Wszyscy, którzy na mnie głosowali, będą z pewnością patrzeć mi na ręce. Chciałbym doprowadzić do spotkania wszystkich dziesięciu posłów z okręgu nr 16, współpraca w okręgu z pewnością przyniosłaby większe efekty niż działanie w pojedynkę.

TŻ: - Pan jest jedynym żyrardowskim posłem, myślę więc, że to na Żyrardowie powinny się głównie skupić pana działania.

PS: - Chciałbym wokół siebie zgromadzić grono osób, które będą mnie wspomagały choćby w pozyskiwaniu wszelkich informacji na temat tego, co dzieje się w mieście, na temat potrzeb mojego okręgu. Zdaję sobie przecież sprawę z tego, że wszędzie nie będę mógł być. Myślę, że otworzę w moim okręgu kilka punktów konsultacyjnych, w których będą pracowali ludzie otwarci na wszelkie uwagi i sygnały.
 
TŻ: - Czy pan wie co jest w tej chwili potrzebne Żyrardowowi?

PS: - Uważam, że w mieście zachodzą pozytywne zmiany. Oczywiście są i słowa krytyki, ale te zawsze będą. Natomiast co do potrzeb, wolałbym, żeby wskazano mi obszary, w których jest potrzebna pomoc. Liczę na współpracę z władzami miasta w tych kwestiach. Jestem otwarty. Bardzo chciałbym się spotkać z panią Beatą Rusinowską, bo choć była posłem tylko 10 miesięcy, to rozpoczęła bardzo wiele ciekawych inicjatyw i bardzo chciałbym współpracować z nią przy ich kontynuacji. Bardzo chętnie włączę się we wszystkie inicjatywy, które pozwolą na ukończenie dzieła. Pytanie tylko, czy będzie chęć z tej drugiej strony. Nie chcę być Don Kichotem, bo wiem, że tylko współpraca z innymi da najlepsze efekty.



dobry
Ocena:
Komentarze (2)
Dodaj komentarz
  • Prosze wybaczyć uwagę ale Sejm, który zostanie zaprzysiężony 8 listopada 2011 roku jest Sejmem VII kadencji. Kadencja nr 6 już stała się przeszłością, Pozdrawiam

    qba2011-10-20 20:21:23
    • słusznie, chochlik

      admin2011-10-21 12:07:12