skierniewickie.pl

Samorządy będą zamykać szkoły, by tylko "domknąć" swoje budżety

Sobota 14.01.2012Rozmawiał: Maciej Bąba
Mariusz Dziuda, przewodniczący Rady Miasta Skierniewice. Fot. Skierniewickie.pl
Nie będzie w tym roku prac przy połączeniu ronda Solidarności z ul. Rawską – skierniewicki samorząd  w tegorocznym budżecie przyjął metodę "zaciskania pasa". Zapomnijmy też o budowie nowego Urzędu Miasta. W opinii Przewodniczącego Rady Miasta Skierniewice Mariusza Dziudy niektóre samorządy, aby uniknąć bankructwa, będą zmuszone zamykać placówki oświatowe.

Skierniewickie.pl:  Za nami już 2011 rok. Z punktu widzenia Przewodniczącego Rady Miasta jak to gremium funkcjonuje?

Mariusz Dziuda, Przewodniczący Rady Miasta Skierniewice.: Trzeba wziąć pod uwagę, że na koniec 2010 r. mieliśmy wybory, więc cały pierwszy rok urzędowania nowej Rady Miasta jest dosyć spokojnym rokiem. Nowi radni uczą się w tym czasie, co to znaczy praca w radzie i samorządzie. Spotykają się z nowymi problemami, bo przecież praca radnego to nie tylko bywanie na sesjach. To też podejmowania decyzji w wielu różnych sferach życia lokalnej społeczności. Począwszy od pomocy społecznej, a skończywszy na inwestycjach drogowych i kubaturowych. Nie wszyscy sobie z tego zdają sprawę, ale to jest kawałek ciężkiej pracy.

Zostawmy poprzedni rok. Zajmijmy się obecnym. Czy wśród radnych jest zrozumienie, iż w roku bieżącym samorządy będą musiały zaciskać pasa wobec zapowiadanych z różnych stron informacji o kryzysie, który dotknie nas w 2012 r.?

M.D.: Myślę, że tak. Stąd wyjątkowo spokojna sesja budżetowa, która odbyła się tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Obeszło się bez żadnych "fajerwerków". Bez głosów przeciwnych, a jedynie wstrzymujących się. A budżet na 2012 r. jest obarczony pewnym ryzykiem i obarczony jest pewnymi kłopotami finansowymi nie tylko Skierniewic, ale można spojrzeć na to znacznie szerzej, bo i Polski, jak i całej Europy.



Skoro wspomniał Pan o Polsce, to zatrzymajmy się na relacjach państwo – samorząd. Coraz większy ciężar obowiązków jest przekazywanych z poziomu władz centralnych na poziom gmin. Przykładem może być oświata, na którą coraz więcej środków władze gmin muszą zabezpieczać w planowanych wydatkach budżetowych. Czy wreszcie samorządy nie powiedzą "dość, nie pozwalamy byście z poziomu centralnego, rządowego rządzili naszymi środkami?"

M.D.: Na poziomie organizacji samorządowych, bo wszystkie mają takie organizacje, prowadzone są już takie dyskusje. W naszym przypadku jest to Związek Miast Polskich, w którym w Zarządzie zasiada prezydent Skierniewic. To jest Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego, której współprzewodniczy minister Michał Boni. I na tym właśnie poziomie samorządy zgłaszają postulaty. Padają też opinie, że nie można coraz więcej zadań i obciążeń finansowych składać na samorządy. Jednocześnie minister finansów bardzo rygorystycznie pilnuje deficytów i możliwości zadłużania się przez samorządy. A one najczęściej zadłużają się przy realizowaniu inwestycji, tego, co mieszkańcy widzą, czyli budowa dróg, budynków komunalnych, sportowych bądź oświatowych. I właśnie na to się głównie zadłużamy, bo już od dawna obowiązujące prawo zabrania nam zadłużania się na pokrycie wydatków bieżących, czyli np. na pensje dla nauczycieli, osób pracujących w samorządzie, czy też opłaty za media. Tych wydatków nie możemy sfinansować pożyczką. Tylko w sferze inwestycyjnej samorządy mogą sięgać po środki, które powodują zadłużenie gmin.

No, ale minister finansów chyba wie, że w przypadku realizacji inwestycji samorząd z reguły musi na początku wyłożyć swoje pieniądze, by potem starać się o ich zwrot, czy to w ramach pieniędzy unijnych, czy tez z innych źródeł krajowych. Czy nałożenie ministerialnych limitów nie spowoduje też, że rola samorządów sprowadzi się jedynie do poziomu zapewnienia określonych przez ustawę potrzeb mieszkańców. A na takie inwestycje, jak w Skierniewicach rewitalizacja terenów przy ul. Batorego, bądź przebudowa parku miejskiego będzie powiedziane "stop".

M.D.: Akurat na te dwa przedsięwzięcia pieniądze muszą się znaleźć, ponieważ w tych projektach jest duże dofinansowanie ze środków unijnych i my oczywiście dostaniemy zwrot tych środków. Natomiast prawdopodobnie zostaną odłożone w czasie inwestycje, które były planowane od lat. Z ciężkim bólem serca musieliśmy odłożyć dosyć ważne dla mieszkańców połączenie ronda Solidarności z ul. Rawską. Praktycznie możemy zapomnieć o budowie nowego Urzędu Miasta. Jestem radnym od dziewięciu lat i każdego roku była mowa, że już w następnym roku zaczniemy budowę. I nic. A należy jasno powiedzieć, że obecna siedziba władz miasta już dawno powinna być wyłączona z eksploatacji. Inne inwestycje to nowe przedszkola w miejsce tych, które istnieją, gdyż obecne, zgodnie z ekspertyzami budowlanymi, nie nadają się nawet do remontów. Ten program musieliśmy rozłożyć na więcej lat. Niestety tak jest, że dodatkowe obciążenia powoduje zmniejszenie naszych możliwości inwestycyjnych.

Porównując samorząd do gospodarstwa domowego: każdy z nas, podejmując się jakiegokolwiek przedsięwzięcia, musi racjonalnie ocenić własne możliwości. Jeżeli przysłowiowego Kowalskiego nie stać w tym momencie na remont mieszkania, czy zakup nowych mebli, to odkłada to na czas późniejszy.



Ma Pan możliwość spotykania się z przedstawicielami gmin ościennych. Jak oni oceniają 2012 r. pod kątem planów finansowych. Czy ich gminy poradzą sobie z wyzwaniami, jakie przynoszą te trudne czasu. Przecież niektóre z nich już stoją na skraju bankructwa.

M.D.: Nie zdajemy sobie czasem z tego sprawy ale Skierniewice są naprawdę bogatym miastem. Mamy dosyć wysoki udział w podatku PIT, czyli ten procent idący do kasy miasta z zarobków skierniewiczan. W tym momencie, oprócz subwencji, jest to najwyższa pozycja po stronie dochodów. W związku z tym my jeszcze jakoś sobie dajemy radę. Natomiast gminy wiejskie mają coraz ciężej. Coraz poważniej mówi się wśród samorządowców o tym, że poszczególne gminy zaczną bankrutować. Alternatywą dla bankructwa mogą być jedynie drastyczne cięcia wydatków oświatowych, w związku z tym likwidacja szkół. Nie jest prawdą, że to samorządowcy likwidują szkoły. To system finansowania oświaty przez państwo zmusza samorządy do „domykania” budżetów, czasem kosztem likwidacji placówki oświatowej.

Czy w Skierniewicach również takie rozwiązania były brane pod uwagę w czasie konstruowania tegorocznego budżetu?

M.D.: Na razie w naszym mieście nie ma takich pomysłów. Długo zastanawialiśmy się nad tym czy jesteśmy w stanie ponieść te obciążenia, bo to są już kwoty idące w dziesiątki milionów złotych. I są to pieniądze, które my, jako samorząd, dokładamy do budżetów placówek oświatowych, bo w Skierniewicach, to nie tylko szkoły podstawowe czy gimnazja, ale też z racji bycia miastem na prawach powiatu mamy do utrzymania szkoły ponadgimnazjalne. W przypadku przedszkoli miejskich pokrywamy 100 proc. kosztów, zaś w 70 proc. finansujemy przedszkola prywatne.

Czyli można powiedzieć, iż oświata i jej coraz większe finansowanie przez samorządy powodują kłopoty budżetowe?

M.D.: Nie, to nie tylko oświata. Weźmy też pod uwagę zadania, które musi realizować samorząd w zakresie pomocy społecznej. Tych zadań jest naprawdę bardzo dużo, zaś środków płynących z budżetu centralnego coraz mniej.

W takim razie możemy się spodziewać ciężkiego roku dla gmin, zaś samorządowcy w tym roku będą musieli podejmować ważne, czasem niepopularne decyzje?

M.D.: Życie samorządowca nie jest oderwane od tego co się dzieje na zewnątrz. W związku z tym, jeżeli Polska, Unia Europejska upora się z kryzysem i zaczną być prostowane finanse publiczne, to może być, mimo pesymistycznych zapowiedzi, dobry rok. Ale też może być tak, że jakiekolwiek zdarzenie, tąpnięcie, które zachwieje finansami Europy, dotrze też do samorządów i wtedy rok 2012 będzie trudny. Jest to bardzo niestabilny czas. Pamiętajmy, że w tym roku waży się wiele spraw. To rok decyzji dotyczących rozdziału środków unijnych w kolejnym okresie programowania. Dla Polski to jest ważna debata, gdyż i samorządy, i kraj skorzystali na dodatkowych środkach, które w wielu przypadkach były kołem zamachowym lepszej koniunktury i ożywienia gospodarczego. Jeśli zapowiedzi Komisji Europejskiej zostaną urzeczywistnione i w  kolejnych latach dostaniemy, jako kraj też otrzymamy takie środki, i Polska podtrzyma trend wzrostowy, i samorządy zrealizują szereg ważnych społecznie inwestycji.

Dziękuję za rozmowę

M.D.: Dziękuję.

bardzo dobry
Ocena:
Komentarze (8)
Dodaj komentarz
  • "samorządowcy w tym roku będą musieli podejmować ważne, czasem niepopularne decyzje" Np. takie jak samozatrudnienie radnych na stanowiskach kierowniczych (oczywiście) w spólkach miejskich np. w energetyce cieplnej, co nie p.Dziuda? Albo podnoszenie rączek na sesjach pod dyktando koalicji rządzacej, co nie p.Dziuda? Albo zdrada ugrupowania dzięki któremu znalazło sie w radzie, co nie p. Dziuda?

    Mieszkaniec2012-01-19 10:22:27
    • masz racje, wystarczy popatrzeć, który z koalicjantów, gdzie siedzi. Pan MD to nie odosobniony przypadek, wiceprzewodniczący rady, Pan Judo (dostają kaskę na działalność) i Pan Drugi (kierownik w wod-kanie), były prezes OSiR - kolejny, Tylko rodzi się pytanie, gdyby Ci drudzy (tzw. opozycja) byłaby u "sterów" to jakby było? Sądze, że tak samo. Niestety

      K-PAX2012-01-20 12:31:25
    • Brawo Mieszkaniec. Sama prawda i to prosto w oczy.

      Zmiesmaczony Dziudą2012-01-19 20:12:22
    • Mieszkaniec świetnie to ująłeś. Jedyne co MD umie to gadać i to wszystko! Dla stołka to zdradzi wszystko i wszystkich.

      Znafca 2012-01-19 11:10:47

  • Może zapowiedź że nie będzie przebicia z ronda do rawskiej spowoduje że wreszcie Kopernika będzie blokowana? Bo jakoś na Waryńskiego kaska się znalazła.

    Ctrl Alt Delete2012-01-17 11:27:00
    • no wiesz kto tam mieszka ,dlatego to takie ważne:)aby działki zyskały na cenie i wogóle tam taki ruch jak na marszałkowskiej. PS. a to już przecież ostatnia kadencja więc wiadomo trzeba coś dla Siebie zrobić...

      zibi2012-01-18 08:14:32
      • no a czy to właśnie pan przewodniczący rady miasta tam przypadkiem nie mieszka?

        kkkkk2012-01-18 10:30:08
        • nie, tam (ok. Waryńskiego) mieszka Główny Szeryf Miasta przewodniczący to w okolicach ronda Solidarności. Na szczęście mamy koncerty "skierniewickiej" orkiestry kameralnej - 50 tys. od jednego koncertu :)

          LUMP2012-01-18 13:43:52